Kolejny dzień, kolejne grożenie, i kolejne godziny niepewności. Kilka najważniejszych wieści z dzisiaj:
- Abbas Araqczi przebywa dziś w Turcji z oficjalną wizytą. W czasie konferencji prasowej powiedział, że Iran jest stale gotowy do negocjacji, ale sprawiedliwych i opartych na szacunku. Teheran odrzuca możliwość podjęcia rozmów pod presją militarną. Powtórzył przy okazji, że Iran nie planuje i nigdy nie planował budowy bomby atomowej, a jego program nuklearny jest rozwijany w celach pokojowych. Przyznał też, że w tym momencie nie istnieją żadne konkretne plany co do podjęcia rozmów z Amerykanami, a rząd w Teheranie nie utrzymuje żadnego, nawet pośredniego, kontaktu z USA.
- Ze swojej strony Hakan Fidan powiedział, że Turcja sprzeciwia się konfliktowi militarnemu w regionie i wspiera rozwiązania dyplomatyczne. Stwierdził też, że Stany Zjednoczone muszą kierować się zdrowym rozsądkiem i "opierać się izraelskim naciskom na atak na Iran".
- Dodatkowo prezydenci Turcji i Iranu odbyli dziś rozmowę telefoniczną. Prezydent Erdogan powiedział swojemu irańskiemu odpowiednikowi, że Turcja jest gotowa do mediacji i pomocy w szukaniu dyplomatycznego rozwiązania obecnej sytuacji.
- Uznanie przez UE Korpusu Strażników Rewolucji za organizację terrorystyczną spotkała się oczywiście z ostrą reakcją Teheranu. Oprócz różnych wypowiedzi, Ali Laridżani zapowiedział dziś we wpisie na X uznanie przez Teheran sił zbrojnych państw członkowskich UE w taki sam sposób za organizacje terrorystyczne.
- Iran zapowiedział, że w najbliższą niedzielę i poniedziałek przeprowadzi w cieśninie Ormuz manewry jednostek należących właśnie do marynarki Korpusu Strażników Rewolucji. W niektórych źródłach pojawiają się też informacje o tym, że w ćwiczeniach mają wziąć udział dodatkowo jednostki z Chin i Rosji. W manewrach ma być używana ostra amunicja. Jeśli wszystkie te doniesienia okażą się prawdziwe, to na myśl przychodzi tylko znany mem z kotem mówiącym "Andrzej, to j*bnie".
- Azerbejdżan zapowiedział, że w razie konfliktu zbrojnego nie zgodzi się na wykorzystanie jego przestrzeni powietrznej ani terytorium do ataku na Iran. Dla przypomnienia, podobne oświadczenia opublikowała też Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
- Karl Starmer, premier Wielkiej Brytanii powiedział, że nadrzędnym celem jest powstrzymanie Iranu przed posiadaniem broni atomowej. Zapytany o to, czy Wielka Brytania weźmie aktywny udział w potencjalnym ataku na Iran powiedział, że wspiera ten cel, a środki do jego osiągnięcia są nadal dyskutowane między sojusznikami.
- Na koniec taka ciekawostka. W sieci pojawił się projekt - co ciekawe izraelski - wskaźnika przewidującego prawdopodobieństwo amerykańskiego ataku na Iran. Wskaźnik na bieżąco analizuje różne czynniki, od wypowiedzi polityków, poprzez ruchy wojsk, aż po pogodę czy aktualny poziom Pizza Index. Oczywiście trzeba to traktować z przymrużeniem oka; w momencie w którym piszę te słowa, wskaźnik pokazuje 20%.
Źródło 1, źródło 2, źródło 3, źródło 4, źródło 5, źródło 6