Władze Ukrainy zapowiedziały ograniczenie kontaktów dyplomatycznych z Iranem. Powodem jest dostarczanie przez Teheran dronów Shahed - 136 dla rosyjskiej armii.
Informacje o używaniu przez rosyjską armię na Ukrainie irańskich dronów pojawiły się w pierwszej połowie września. Od tego czasu wojska Ukrainy zestrzeliły przynajmniej osiem z nich. Prezydent Wołodymyr Zełeński nazwał to "aktem wrogości" ze strony rządu w Teheranie.
Kijów zdecydował się na cofnięcie akredytacji dla irańskiego ambasadora. Dodatkowo irański personel dyplomatyczny ma zostać "znacząco zredukowany".
W sobotę do sprawy odniosło się irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W oświadczeniu stwierdzono, że jest to "godny pożałowania krok, oparty na niepotwierdzonych doniesieniach zagranicznych mediów". Teheran zapowiedział, że działania władz Ukrainy spotkają się ze stosowną odpowiedzią.
W oświadczeniu zaznaczono również działania władz w Teheranie na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu rosyjsko - ukraińskiego. Równocześnie nie padło żadne potwierdzenie ani zaprzeczenie doniesień o dostawach uzbrojenia dla rosyjskiej armii.
Iran od początku konfliktu deklarował swoją neutralność w sprawie rosyjskiej inwazji, wzywał też obie strony do rozwiązania problemu na drodze dialogu. Do tego kilku znanych polityków, w tym były prezydent Mahmud Ahmadineżad, jawnie potępili działania Rosji.
Z drugiej strony w czasie swojej wizyty w Teheranie w lipcu tego roku Władimir Putin usłyszał wiele słów wsparcia od najwyższych przedstawicieli władz. Ali Chamenei stwierdził wówczas, że gdyby Rosja "nie zaatakowała Ukrainy pierwsza, w niedługim czasie sama padłaby ofiarą ataku NATO".