Turecka policja aresztowała 159 osób w czasie protestów studentów w Stambule. Protesty odbywają się przed Uniwersytetem Boğaziçi i mają związek z mianowaniem Meliha Bulu na stanowisko rektora uczelni. Uważa się, że wybór jest niedemokratyczny i podyktowany wyłącznie względami politycznymi.
Melih Bulu jest związany z rządzącą partią AKP prezydenta Erdoğana, Dla wielu jego wybór na stanowisko rektora jest częścią antydemokratycznych praktyk, do których dochodzi w Turcji od nieudanego zamachu stanu w 2016 roku.
Protesty trwają od 4 stycznia. Wielu przedstawicieli partii rządzącej krytykuje biorących w nich udział studentów, oskarżając ich o uleganie prowokacjom i branie udziału w "anarchistycznych projektach". Protestujących wsparł m.in. Ekrem İmamoğlu, burmistrz Stambułu z opozycyjnej partii CHP.