Naprawdę przybyłem z roku 2519. Możecie mi wierzyć lub potraktować te teksty jako science fiction.
Wszyscy gdzieś lecą...Szkoda, że nie mogę zostać w Waszych czasach i za chwilę znów muszę wrócić do siebie. W waszym świecie istnieje tyle empatii i ludzkich odczuć. Łączycie się w społeczności, które mają jakiś jeden konkretny cel. Ja - człowiek w przyszłości zapatrzony jestem w siebie i swoje roboty. Tak jak cała reszta. Wasz Nowy Rok jest witany wspólnie przez tyle osób. Dla nas to nic nieznaczący kolejny dzień, który mało kto zauważył. Im bardziej rozwinięte czasy, tym mniej ludzcy są ludzie. W tym świecie jestem kimś na swój sposób wyjątkowym. Kimś, kto otrzymał szansę podróży w czasie. Mam misję, którą realizuję. A może to ja jestem królikiem doświadczalnym, w rękach Silnej Rady Starszych, która pełni tu najwyższą władzę ustawodawczą?
Gdybym tylko mógł powiedzieć Wam o czasach 2019-2519, bylibyście bardziej spokojni, a potem uświadomilibyście sobie, że dawniej było lepiej. Tutaj już mało kto bawi się w sport, politykę czy filmy w telewizji. Przyziemne czynności zostały wyparte przez przedziwne (dla Was, a dla mnie zwyczajne) technologie, które pozwalają mi być kim tylko chcę. Ale, czy ten świat jest dla mnie przystępny? Geopolityka straciła na znaczeniu. Nie istnieją już organizacje, sankcje, umowy itd. Wyodrębniły się państwa, które niezależne są od jakichś organizacji. ONZ czy Unia Europejska po prostu nie przetrwały próby czasu. A czas uczy, że nie można się łączyć, jednocześnie się różniąc. Mapa świata jest zupełnie inna niż Wasza, choć Wasza była dużo ciekawsza.
Kilka osób na świecie potrafi manipulować czasem, a przybyszy takich, jak ja jest dwóch. Chociaż jeden po prostu leży pod palmami i zbytnio nie przejmuje się swoją misją. Nie zdziwiłbym się jeśli tu zostanie, nawet kosztem krótszego życia. Ja spaceruję po Polsce i podziwiam ten społeczny świat. Byłem nawet w galerii handlowej i w księgarni. Książki...coś niesamowitego. Coś, co w moich czasach nie ma prawa istnieć. Kupiłem kilka, lecz nic ze sobą nie mogę zabrać, ani nikogo, bo chciał się wybrać o 500 lat do przodu. Oprócz książek wziąłem sobie napój cynamonowy i lody w różnych smakach. W moich czasach ich nie ma. Nie ma w ogóle jako takich posiłków. Połykamy suplementy, które zapewniają doznania smakowe. Oprócz tego zaspokajają głód i pożądany bilans kaloryczny. Czasy przeżuwania pokarmów były całkiem ciekawe. Zaraz muszę wracać do siebie, a uchoterminarz znowu przypomni mi o setkach rzeczy, o których nie pamiętam. Trochę mam tego dosyć.
Problemy Waszych czasów zostały zastąpione przez nowe. Chociaż o tym też za dużo mówić nie mogę. Jedno jest pewne - Gwałtowny rozwój technologii jest bardzo niebezpieczny, nawet pomimo zdobycia całej wiedzy tego świata. Im więcej wiedzy, tym łatwiej obalić schematy znanego nam świata.
Moje życie to ciągła wędrówka po różnych wymiarach, w której nikt i nic mnie nie zaskoczy. Jestem gotowy na wszystko, choć nie wszystko rozumiem.
Zapraszam do zadawania pytań w komentarzach i zapoznania się ze wcześniejszymi postami.