Ciekawa seria. Nie spodziewalem sie, że mozna jesc w miare normalne posilki i do tego oszczedzajac [u nas zawsze kupowalo sie w opór zupek chinskich i makaronu:)]. Czekam na interesującą mnie bardzo część studenckich oszczednosci, czyli jak tanio kupic alkohol dla studenta nie chodzac przy tym glodnym do konca miesiaca :)
RE: Jedzenia na studiach, czyli o tanim jedzeniu #2