Trochę nie ma się czym chwalić. No ale zdarzyła się taka aura to chociaż wykonałem te parę kroków "po wodzie". Znalazłem też zdjęcia z zimy 2011 kiedy to zamarzła zatoka (lepiej powiedzieć, że zamarzło morze) i też atrakcją było chodzenie po morzu.
Warto tu zaznaczyć (będzie brzmiało jakbym się tłumaczył), że w 2011 można było wyjść w morze po lodzie 100 metrów, ale można też było iść znacznie dalej jakieś 600 metrów. Im dalej tym bliżej drogi wodnej wytyczonej przez lodołamacze.
Motława jest bardzo ospałą rzeką, której nurt należy do tych najwolniejszych w okolicy. Stara Motława przy Głównym Mieście gdy spojrzymy na mapę jest niemal starorzeczem.
Ciekawy to był widok i w sumie cieszę się, że było mi dane takie coś zobaczyć.
Najciekawsze porównanie jakie znalazłem w mediach to zestawienie Petera Breugla i zdjęcia z drona na zamarzniętą Motławę w niedzielę.
Fragment obrazu Pietera Brueghela Młodszego "Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki", przełom XVI i XVII w. fot. Z kolekcji Brukenthal National Museum w Sibiu
https://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/51,35612,32570240.html#s=S.galeria-K.C-B.1-L.1.duzy
Prompt: "stwórz obraz który będzie zestawieniem obrazu petera Breugla pejzaż zimowy oraz zdjęcia z drona zamarzniętej motławy w Gdańsku w lutym 2026 roku i ludzi na lodzie"
A poniżej zdjęcie z 26 lutego 2011 z Jelitkowa w Gdańsku
A teraz współczesność - 4 lutego 2026 roku: