Ostatni tydzień to chyba najprzyjemniejsza opcja zawodowa, czyli przewodnictwo plus jeżdżenie rowerem. Gdy mnie czeka spotkanie z grupą turystyczną to zazwyczaj nie forsuję się dzień wcześniej na rowerze. Przez taką wymówkę w tym tygodniu 2 razy jeździłem zaledwie po kilkadziesiąt minut. Dopiero w piątek pojeździłem 6 godzin.
Czy zobaczyłem coś nowego? No niestety, ale po tylu latach jeżdżenia nie jest to proste. Dzisiaj np. przejechałem 63 km, a nie zdobyłem żadnego kwadratu, ani nowego kilometra drogi (squadrats.com / wandrer.earth). To bardziej kwestia delikatnych przesunięć widoków, innych ujęć, sąsiednich bloków. Dochodzą oczywiście inne warunki pogodowe. Ubiegły tydzień był słoneczny.
Tu zdjęcie ze Strzyży Górnej (trochę Wrzeszcz) z bloków na ulicy Słowackiego. Podoba mi się to ujęcie bo pokazuje ważne skrzyżowania, gdzie dzień w dzień tysiące kierowców patrzą na asfalt.
Biurowiec z około 1963 roku kiedyś stał na podporach w kształcie litery V. Obecnie są one zabudowane. Tu zdjęcia archiwalne: https://fotopolska.eu/Uphagena-27-Gdansk
W Oliwie przy biurowcach Alchemii jak co roku pięknie kwitną wiśnie. Kilka razy się tu zatrzymywałem. Niezły plener zdjęciowy się tu zrobił dla tyc, którzy wychodzą na przerwę lunchową.


Dolne Miasto - widać remonty budynków i elewacji. Zaczyna się też budowa w miejscu dawnej zajezdni tramwajowej.
Na koniec tzw. ścinki. Pojedyncze zdjęcia z różnych miejsc:

Działki i ujęcia wody na Zaspie (Zaspa-Rozstaje)

Gdańsk, ul. Magellana - Morena nad Srebrnikami
Na koniec dane o zarobkach za takie jeżdżenie na rowerze. Plansze z aplikacji, którą sam sobie stworzyłem: