Tym razem to nie ja byłem przewodnikiem. To była wycieczka na którą zaprosił nas kolega ze studiów a prowadził ją nauczyciel biologii - zacny rocznik wojenny (nie chodzi o stan wojenny).
Do wycieczki przygotowałem się w ten sposób, że analizowałem Gdańskie kolonie na mapie. Kolonie to budżetowe osiedla mieszkaniowe z pierwszej połowy XX wieku. Dzisiaj w większość przypominają działki.
Cieszy się, że podczas wycieczki przechodziliśmy przez Kolonię Wyżyny bo tam mnie jeszcze nie było.
Tak skupiłem się na tych koloniach, że przyrodę zostawiłem przyrodzie.
Teraz od dwóch dni uzupełniam i porządkuję wiedzę wklejając dane do bazy, która tworzy miastonamapie.racibo.pl.
Doszła ulica Ojcowska z 1930 roku, której zabudowa z lotu ptaka przypomina dwie literki S. To jednak przypadek, choć wiadomo jakie upodobania mieli przedwojenni Gdańszczanie.
Doszli architekci zabudowy ulicy Wyczółkowskiego, doszedł dom gdzie mieszkał dziadek Donalda Tuska. Ten którego los nie oszczędzał i w trakcie wojny służył tam gdzie musiał.
PS. Actifit nie chce się uruchomić a tego dnia miałem 19000 kroków bo wieczorem był jeszcze spacer po lesie...