Przed Państwem mój wiersz na konkurs tagu #pl-wierszokleci
Idzie to tak :
Wytrącony z równowagi cały świat, gdy uderzył w niego wielki kamień.
Niektórzy mówią, że to wielki brat, z nieba zesłał dramę.
Wytrącony z równowagi, pierwszy duet w przestworzach.
Przepadł jak kamień w wodę, teraz pływa gdzieś w morzach.
Wytrącony z równowagi wielki statek, kapitan skapitulował,
stąd chyba morska choroba, okręt nie dotrzymał słowa
Wytrącone z równowagi dwie wieże, ktoś się w klocki nie umiał bawić.
Upadły jak ścięte mieczem, czyżby jakiś plan nie wypalił?
Wytrącony z równowagi Gołota, wali w ch**a, nie chciał złota?
Każdy chce w kopercie zaliczkę? takie czasy, taka moda?
Wytrącony z równowagi, może wytrąciła go brzoza?
To kolejny latający, który nie wylądował.
Wytrącony z równowagi był ten co stał na krawędzi?
Miał za mało odwagi? stracił życia chęci?
Na koniec prosty morał, powiedzieć trzeba,
gdybym miał równowagę, to bym się nie W...
Czasem wystarczy chwila, by stracić równowagę.
Dziękuje za uwagę.