Hej,
Od kilku dobrych lat brakowało nam zwierzaka. Oczywiście zawsze warto wziąć kota ze schroniska, lecz z racji masy obowiązków i mieszkania w mieście, w którym jakieś chu*e rozrzucają kiełbasę z gwoździami, w grę wchodził jedynie kot niewychodzący. Brytyjczyki idealnie czują się nawet w mniejszych mieszkaniach.
Leon to mega pieszczoch i wariat zarazem. Ma fazę spokojną i szaloną. Daje buziaki i uwielbia jeździć w torbach po zakupach. Rośnie w niesamowitym tempie i je za trzech. Budzi rano, by się z nim bawić, więc to chyba taka wersja demo bycia rodzicem :D
Nie obyło się bez stresów, gdyż jak się tylko zjawił złapała mnie mega alergia. Jednak o dziwo przeszło po dwóch tygodniach, gdy już zapisywałem się na testy. Podobno w niektórych przypadkach organizm się przyzwyczaja i wytwarza przeciwciała. Wniósł do domu mnóstwo humoru i szczęścia.
PS.
Jak się teraz wstawia miniaturkę ? :)