Konflikt był zawsze. Jednak mam wrażenie że spór narastał właśnie po katastrofie. To wtedy z obydwu stron pojawili sie ohydni ludzie. Przed kastastrofą po prostu nie pamiętam aż takich podziałów. I zgodzę się, że Tusk poczuł się zbyt pewnie. Spodziewam się, że przez to straci władzę.
Co do samej katastrofy. Bazuję na nagraniach z czarnych skrzynek. Wynika z nich że sytuacja ciągle się pogarszała. Poza tym piloci pytali, o której zaczynają się uroczystości. Jakby pędzili taksówką. Osobiście nie wierzę w zamach, chociaż dopuszczam kilka procent szans, że do niego doszło. Bo w tym kraju nic mnie nie zdziwi.
RE: Mój dom murem podzielony || Blog z życia