Przez polski steem, jak i przez całą polskojęzyczną sieć przetacza się szał wokół jakiegoś filmiku na YouTube u Sekielskiego. Cóż w zasadzie najchętniej bym to zignorował, ale z drugiej strony... No to jedziemy.
Obłuda
Hurr durr księża pełnią specjalną rolę, wymagać należy więcej. No więc może dawno temu pełnili, ale obecnie nie pełnią. Znaczenie ważniejszą rolę do kreowania postaw masy demokratycznej mają np celebryci, oraz twórcy papki popkulturowej. Tak się składa że to środowisko jest pełne niemoralności, w tym pedofili. Oczywiście znamy przypadek Polańskiego, bo akurat ktoś go w USA oskarżył, ale jak ktoś sądzi że to taki se wyjątek to powodzenia. Zresztą to nie jedyna grupa dotknięta tą zarazą, a która chroni się wzajemnie przed ujawnieniem i skazaniem. Polecam zapoznać się z tematem filmu Latkowskiego Pedofile, dla leniwych tutaj ładny skrót: https://tysol.pl/a32419-S-Latkowski-apeluje-do-J-Kurskiego-o-emisje-w-TVP-filmu-Pedofile-ktory-nie-ujrzal-swiatla-dziennego
Drugim ostrzem obłudy jest troska o dzieci. Hurr durr powierzamy dzieci, a oni co?! No fajnie, tylko często ci sami hurrdurzący ludzie popierają lobby LGBT, popierają ideologię gender, popierają eugeniczną aborcję, czy na życzenie. Nie przeszkadza im więc szeroki zakres krzywd wyrządzanych najmniejszym, o ile krzywdzący jest "swój". Także ten, no albo troszycie się o dzieci zawsze albo wcale, a nie tylko o te pod opieką księży. Na dokładkę dodam, że nauczyciele też bywają pedofilami i krzywdzą nasze dzieci i również bywa że się tuszuje sprawy.
A Kościół? Kościół Katolicki to organizacja Bosko-ludzka. Ma więc w sobie niestety ten element ludzki. Oznacza to, że tak jak w innych organizacjach tak i w KK występuje grzech i to nie tylko pedofili, jest masę grzechów, chciwość, pycha, pijaństwo, wiele innych. Najgorzej że wysoka hierarchia Kościelna mam wrażenie często zapomina, że ma służyć wspólnocie wierzących, a nie rządzić korporacją... To jednak jest zasadniczo nasz problem, katolików. Wy zaś którzy nie wierzycie i nie jesteście katolikami odwalcie się od nas, naszych księży i od nas. Jeśli ktoś popełnił przestępstwo to państwo ma za zadanie go złapać, osądzić i ewentualnie ukarać. Nie ważne do jakich organizacji czy wspólnot by należał.
Agentura
Oczywiście okazało się, że wszyscy pokazani na filmie księża to TW. No szok hehe. I to jest problem o którym wciąż warto rozmawiać. Brak rozliczeń i wypalenia ogniem agentury systemu PRLowskiego niszczy tkankę naszego państwa i narodu. Ta choroba niestety, pomimo częściowej lustracji, dotyka najważniejszych miejsc naszego państwa. Nie tylko polityków, ale sądów, uczelni wyższych, służb i wojska, środowisk kultury, również Kościoła Katolickiego, niestety hierarchia Kościelna, podobnie jak sędziowskie elity sama się z tej choroby nie oczyściła. Problemem nie są pojedynczy ludzie i to że powinni być ukarani, ale wpływ jaki mieli i mają na instytucje, tych instytucji zachowanie i przede wszystkim na wychowanie nowych pokoleń. Dziś już nie wiele można zrobić, może za kilka pokoleń moralność ponownie zagości w Polsce, może.
Fascynacja złem
Zastanawiam się skąd ten szał, te emocje, te odsłony, czy w tym filmie jest coś nowego? Nie. Socjologii nie studiowałem, nie zgłębiałem się nigdy w to jak działa memokracja, fenomeny viralowych filmów. Nie widzę więc żadnych sensownych powodów dla których ten filmik bije rekordy, no cóż wszystkiego rozumieć nie muszę. Uderza mnie jednak co innego. Film zasadniczo pokazuje zło, grzech i to grzech obrzydliwy tam gdzie grzechu w ogóle powinno być jak najmniej, a takich zwłaszcza. Jaki zysk ma człowiek który poświęci te 2h by pooglądać dokument o tych grzechach. Nic. Wiedza o tym że taki problem istnieje, jest powszechna. Po co tracić czas na wchłanianie tego zła? Wpisuje się to w to co oglądam na co dzień, ludzie wolą oglądać zło, fascynuje ich i pobudza. Sam, poza fantastyką, staram się nie oglądać rzeczy, które epatują złem (zresztą często je relatywizując). Problem że jest to wszędzie. I nie chodzi o obecność zła w powieści, bo ta jest potrzebna, ale o pokazywaniu głównie zła, albo wyłącznie zła, które jeszcze triumfuje, albo jest w jakiś sposób fajne... Cóż, ja dziękuję, postoję. A jeśli myślicie, że oglądanie tego całego zła pozostaje bez wpływu na wasze umysły i dalej wasze zachowanie to...
Trudna wiara
Katolicyzm nie jest łatwą wiarą. Zasady jakie nam Chrystus zostawił są... trudne, może nawet "nieżyciowe", chociaż jednocześnie nie są ponad nasze siły. Przeczytałem trochę komentarzy po tym filmie... masa nienawiści, złości, chęci mordu wręcz. W jakiś sposób to zrozumiałe. Krzywdzenie dzieci w taki sposób jest okropną zbrodnią i gniew, gorący gniew jest słuszny. Jednak nienawiść już taka nie jest. Katolik w takiej sytuacji w uproszczeniu odczuwa gniew na zło, na grzech i współczucie, troskę wobec ofiar. A ofiarą grzechu zawsze jest również sprawca. Jednocześnie nie może dać się katolik ponieść ku nienawiści, nie może osądzać człowieka. Przeciwnie, jeśli ktoś zawinił wobec nas mamy mu wybaczyć, mamy zachować miłość nawet wobec takich ludzi. Nawet najwięksi zbrodniarze mają szansę na nawrócenie, na odkupienie. Wyobrażacie sobie? Zamiast podniesionych pięści i okrzyków "ukamienować, wykastrować, powiesić za jaja!" Powinien raczej wściekać się że grzech opanował nawet kapłan i mówić że trzeba pomóc również jemu. Bo widzicie, gniew katolika, jego ostrze nie jest skierowane przeciw człowiekowi, ale wobec jego grzechów. To grzech, zło, szatan są wrogiem, nie drugi człowiek. Człowiek który grzeszy wymaga lekarza, nie kata.
Czy to znaczy, że nie należy karać? Nie, karać trzeba. Jednak kara w wymiarze "sprawiedliwości" służy po pierwsze wychowywaniu społeczeństwa (strach przed nieprzyjemnymi konsekwencjami łamania prawa), a po drugie ochronie społeczności przed ludźmi którym po ludzku wydaje się że nie można pomóc ( zasadniczo resocjalizacja ludzi dorosłych nie działa) i stanowią oni zagrożenie. Dlatego kary powinny być nieuniknione i zasadnie surowe, chociaż niekoniecznie długie (jeśli nie chcemy kogoś trzymać do śmierci, czy do starości to w zasadzie im dłużej trzymamy kogoś w więzieniu tym gorzej, bo nasiąka złem współwięźniów, oraz odzwyczaja się od normalnego życia. Lepiej wybatozyc, niż dwa lata w pace trzymać).
Wszyscy won
Wielu wieszczy, że ten film to będzie początek upadku KK w Polsce, że czeka nas to co spotkało katolicki naród w Hiszpanii czy Irlandii. Polska dołączy do cywilizacji laickiej, o której jakiś czas temu pisałem. Cóż, to możliwe, akcja jest bardzo dobrze przeprowadzona, wojna się zaostrza, a już wcześniej pisałem że raczej przegrywamy.
Tutaj na steem podzieliła się z nami swoimi refleksjami o swojej wierze i o Kościele. Nie mam zamiaru z tym postem dyskutować jako całością, chce jednak wyciągnąć pewne rzeczy.
Nieidealna zarzuca... komuś, społeczeństwu, że przymusza swoje dzieci do wiary. Że dziecko powinno mieć wybór. To wielkie złudzenie. Przede wszystkim dzieci nie są w stanie podejmować własnych decyzji. Ponadto dzieci czerpią przykład ze swoich rodziców. Jeśli rodzice rzeczywiście byliby katolikami to nawet dając ułudę wyboru dziecku, ono i tak by się stało katolikiem. Co jednak bardziej istotne, katolik troszczy się bardziej o duszę niż o ciało. Jakże by rodzic mógł nie robić wszystkiego aby jego dziecko otrzymało to co najlepsze dla jego duszy... Skoro nie raz jest gotów odjąć sobie od ust by kupić coś dziecku. Prawdą jest jednak, że wielu Polaków bardziej dbało i dba o rytuały, o zwyczaje (które są dobre) niż o rzeczywistą wiarę. Dziecko widzi, dziecko chłonie jak gąbka. Jeśli ktoś jest katolikiem tylko z nazwy, nie wychowa dziecka, które wyrośnie na dobrego katolika (będzie musiało samo do tego dotrzeć jeśli zechce, jeśli Bóg obdarzy łaską). Pamiętajmy jednak, że nie ma czegoś takiego jak "neutralne" wychowanie. Zawsze przekazujemy dziecku jakieś wartości, więc jeśli przestaniemy wychowywać dzieci w wartościach katolickich, zastąpimy je innymi. Lepszymi? Ha, no ja tam widzę na zachodzie gnój, degradację człowieka, dno i muł moralny, ale co kto lubi.
Dalej Nieidealna pisze, że kto nie jest katolikiem jest w jakiś sposób gorzej traktowany przez katolików. Hmm, może, chociaż nie jest chyba tak źle. Nie kamienujemy, nie obcinamy głów, nie robimy masakr niewiernych, ba pozwalamy aby nas w naszym "katolickim" kraju lżono, aby obrażano nasze świętości, aby fałszywie oskarżano, aby nasze wartości nie były odzwierciedlane w prawie, godzimy się na kolejne kompromisy a drugiej stronie ciągle mało...
Wiecie co wam jednak powiem? Uważam że najlepiej jakby wszyscy letni Katolicy poszli precz, aby wszystkie rodziny które nie wierzą nie wysyłały swych dzieci na religię, na chrzest. Aby politycy mający w dupie nasze wartości się od nas odwalili, żeby do kościoła nie chodzili zebrać o głosy. Wszyscy won. Ułuda że tak wielu katolików jest u nas nie pozwala podjąć potrzebnej pracy. Pracy ponownej ewangelizacji, pracy nawracania. Polska nie jest katolicka. Polacy potrzebują nawrócenia. Znowu.
Nieidealna użyła odrobinę prowokacyjnego tytułu. Nieświadomie napisała coś co w zasadzie jest prawdą. Tak, tak moi drodzy, jeśli nie jesteście katolikami, jesteście niczym. Jednak nie jak widzi to Nieidealna, nie bo my was takimi widzimy, ale bo wy siebie takimi czynicie. Po drugiej stronie Katolicyzmu jest nicość, jest nieznaczący, bezcelowy pyłek w kosmosie. Macie wybór. Chcecie to wkrecajcie się w filmik którego jedynym celem jest atak na instytucje Kościelne (tylko tyle mogą, a Kościoła, wspólnoty wiernych i tak nigdy nie pokonają), plwajcie na Kościół, odwracajcie się od życia, od zbawienia. To wasz wybór. Dla nas zawsze będzie mieli wartość, zawsze będziemy chcieli byście dołączyli do wspólnoty miłości, ale również mamy dla waszego wyboru szacunek, tak jak Bóg ma. Jeśli wybieracie nicość to cóż, tym będziecie - niczym. Ten film niczego nie zmienia. Granice są znane od dawna, wojna toczy się od dawna. A fakt że przeciwnik wykorzystuje upadki drugiej strony nikogo nie powinien zaskakiwać. Jeśli warto podjąć jakąkolwiek głębszą refleksję w związku z filmem to jedynie na temat w jaki sposób stał się on takim hitem, jak działa społeczność internetowa, tłum sieciowy. Powodzenia, wybierajcie mądrze. Całuje.