Urządzanie przyjęć to zdecydowanie mój konik! Ba! Ja to po prostu kocham i nieskromnie powiem, że jestem w tym naprawdę dobra...
Kiedy zbliżały się kolejne, tym razem okrągłe, urodziny mojego Taty od razu zaczęłam główkować nad tematem przewodnim jego przyjęcia urodzinowego! Razem z całą rodziną uwielbiamy go zaskakiwać a on sam też lubi być zaskakiwany i rozpieszczany co rusz to innymi i oryginalnymi atrakcjami. Muszę przyznać, że z roku na rok jest trudniej a poprzeczka co raz wyższa.
KILKA SŁÓW O JUBILACIE
Wiesław, mój Tata, to trochę taki showman-dusza towarzystwa, którego zawsze jest wszędzie pełno... Od 30 lat prowadzi wielobranżowy biznes, jeździ na motorze, trenuje siatkówkę a nawet gra i śpiewa w swoim zespole muzycznym. A pomysłów na kolejne pasje mu nie brakuje. Sami widzicie, że zorganizowanie przyjęcia dla takiej osoby nie było łatwe.
PO PIERWSZE TEMATYKA
Był już m.in. Elvis Presley (którego tata jest wielkim fanem), był James Bond i Casino Royal więc teraz przyszła pora na coś innego, coś z całkiem innej epoki... Padło na lata 20, Wielkiego Gatsbiego i styl Art Deco :)
W momencie kiedy byłam już pewna tematu przewodniego, od razu rozpoczęłam wędrówkę po stronach internetowych w celu odnalezienia inspiracji zarówno dotyczącej wystroju sali, muzyki, potraw jak i również samego ubioru. Epoka Gatsby'iego była synonimem przepychu, blichtru i wystawnych imprez. Pojawił się nowy styl, pełen piór, frędzli, opasek, niewielkich kapeluszy i wygładzonych fryzur.
DEKORACJA SALI czyli to co lubię najbardziej!
Jak już wiecie, na co dzień, pracuję w hotelu więc oczywiste było gdzie odbędzie się przyjęcie. Cała sala była do naszej dyspozycji więc mieliśmy duże pole do popisu i nie baliśmy się trochę zaszaleć z dekoracjami. Kolory które dominowały to złoto i czerń. Ponadto staraliśmy się użyć jak najwięcej brokatowych ozdób tak aby było "na bogato" i olśniewająco.
Trudno udekorować w całości tak dużą salę jak nasza, dlatego, razem z siostrą, postanowiłyśmy skupić się na trzech miejscach: stole dla Gości, ściance do zdjęć i stole szwedzkim. Co więcej, budżet przeznaczony na ozdoby był naprawdę niewielki dlatego większość z nich wykonałyśmy same - to zawsze sprawiało nam największą satysfakcję.
Nie warto rozpisywać się więcej na temat dekoracji - lepiej je pokazać! Przejdę więc do pokazania zdjęć:
Wykonanie tematycznych winietek również należało do nas.
Złote butelki to nic innego jak butelki po winie lub piwie, które spryskałyśmy złotym spray'em. Prawda, że efekt jest bardzo elegancki?
Nie uwierzycie ale ścianka, którą widać na zdjęciu to ścianka reklamowa hotelu przykryta 4 czarnymi kocami i ozdobiona zwykłą złotą taśmą dekoracyjną. Do tego kawałek cekinowego materiału, napis i VOILA!
JEDZENIE
W tej kwestii najlepiej nie eksperymentować i wybrać takie pozycje z menu, które zawsze się sprawdzają i wszystkim smakują.
ATRAKCJE
Tym razem nasz jubilat sam zadbał o atrakcje wieczoru i wystąpił wraz z zespołem przed swoimi Gośćmi.
STROJE
Wiedziałam, że pomysł z przebieraną imprezą, w szczególności, spodoba się w kobietom... Która z nas nie lubi się stroić i wyglądać wyjątkowo? Dużym natomiast zaskoczeniem było to jak skrupulatnie przygotowali się do przyjęcia sami Panowie. Wszyscy byliśmy pod ogromnym wrażeniem pomysłowości zarówno jednych jak i drugich :)
Perły, pióra, cekiny, frędzle, kapelusze i wygładzone fryzury! Zdecydowanie stwierdzam iż stroje wszystkich naszych Gości były największą dekoracją sali!
Zachęcam Was do organizowania takich tematycznych imprez zarówno w domu jak i w lokalach! Trochę pracy przy tym jest ale satysfakcja i dobra zabawa gwarantowana! W końcu: LITTLE PARTY NEVER KILLED NOBODY
Ściskam,