Witam.
Przyznam, że w wolnym czasie próbuję ogrywać i nadrabiać wiele singleplayerowych strzelanin, jakie wychodziły przez ostatnie lata. Przeszedłem m. in. "Call of Duty WW2", "Far Cry'a 3" a "Battlefieldy" odrzuciły mnie dość szybko (zgodnie z konsensusem, ze ostatnią sensowną kampanię miała ona w trójce). "Far Cry 4" również okazał się odcinaniem kuponów po poprzedniku, oferując w gruncie rzeczy ładnie opakowaną pustkę. Zaintrygował mnie ostatnio jeden tytuł, z powodu częstego wymieniania w listach "Top 10 najlepszych kampanii w pierwszoosobowych sztrzelankach w historii" - czyli "Titanfall 2", sequel dobrze przyjętego sieciowego shootera osadzonego w świecie w przyszłości, kiedy działania militarne są bezpośrednio związane z mocno rozwiniętą technologią mechów bojowych.
O dwójce się mówi, że ma naprawdę mega dobrą kampanię, lepszą, niż inne współczesne strzelanki. Kiedy zacząłem grać, to wyraźnie czułem, że gra jest jednak nastawiona na zabawę w sieci, a masa mechanik i momentów jest przeniesiona z multiplayera do singlowej akcji. Wiele walk przypomina starcia na sieciowych mapach, tylko zamiast graczy, są boty i do wielu innych elementów można się tak nieco przyczepić. Nie mniej jednak akcja, mechaniki walki i masa innych dodatków, które są dobrze wprowadzane przez średnią historię działają mega dobrze, etapy są bardzo różnorodnie zaprojektowane - ogółem twórcy postarali się, by gracz się nudził, co raz pojawia się nowa mechanika, nowy motyw, coś innego, a to zabawa czasem, a to zagadki logiczne, a to etapy bawiące się mechanikami podwójnego skoku i biegania po ścianie. Ogromną przyjemność daje też strzelanie, pukawki mają naprawdę satysfakcjonującą moc, mordowanie hord wrogów daje ogrom radochy.
Szybko przelecę technikalia - muzyka jakaś sobie jest, nie urywa tyłka, udźwiękowienie jest mega solidna, pozytywnie zaskakuje polski dubbing, który w przeciwieństwie do chociażby "Call of Duty WW2" przy w pełni naturalnie. Grafika jest niestety strasznie przeciętna - razi statyczność cieni (jak we wnętrzu podejdzie przeciwnik do jakiegoś źródła światła, to nie wydobywa się z niego adekwatny cień, ponieważ są one odgórnie zdefiniowane, "zaprogramowane"), średnia jakość wielu tekstur, odbić, cieniowania, oraz wody - broniłoby się to na początku generacji na początku 2014 roku, ale nie w 2016 - Titanfall wygląda biednie nawet w porównaniu do polskiego Snipera: Ghost Warriora 2, który wyszedł dużo wcześniej.
Na sam koniec zostawiłem do omówienia fabułę - jest pod wieloma kątami marna (cała otoczka jest byle jaka, szybko zapominamy kto się o co bije i z kim), ale jej siłą jest zbudowanie solidnej relacji ze sterowanym przez gracza mechem, co prowadzi do autentycznie emocjonalnie angażujących momentów, oraz bycie dobrym pretekstem do zabawy pewną konwencją FPS'a i jego mechanikami. Otoczka danych misji nie jest za ciekawa, ale one same są poprowadzone mega dobrze. Także kurczę, jest niby źle, ale jednak dobrze, bardziej bym powiedział, że fabuła sama w sobie nie jest dobra, ale dobrze napędza i wzmacnia gameplay i vice versa - co sprawia, że kilka godzin z tą grą spędza się naprawdę bardzo miło. Nie mniej jednak jeśli to jest topka kampanii single player'owych, to średnio mi się chce mieć za wiele z tym gatunkiem do czynienia.