Powodem tego jest fakt, że bitcoin w fantastyczny sposób pokazuje luki w systemie bankowym.
Jako jeden z potencjalnych scenariuszy bankierzy podają przykład pękającej bańki na bitcoinie, która mogła by spowodować masowe wypłacanie pieniędzy z giełd, przez co mogłoby się okazać, że bank obsługujący daną giełdę nie ma pieniędzy, żeby zaspokoić potrzeby klientów.
Ale oczywiście to wina bitcoina a nie banków, prawda?
Taki scenariusz powoduje, że bankierzy już zaczynają oskarżać bitcoina o to, że może spowodować następny kryzys światowy poprzez swoje nieodpowiednie zachowanie (bo przecież to wcale nie wina bankierów i dziurawego systemu finansowego). Jeżeli założyć, że przez kryzys maja na myśli koniec pustego pieniądza to się z nimi zgadzam. Tylko, że w przeciwieństwie do nich, nie zamierzam się o to martwić, wręcz przeciwnie. Liczę, że tak się stanie.