Osobiście jestem za wolnością słowa. Jeśli ktoś nie chce czytać na dany temat, to niech tam nie wchodzi. Internet przepełniony jest pornografią i dzieci bez przeszkód korzystają z licznych możliwości, więc w ten sposób ich nie uchronimy. Ważniejsze jest tu chyba wychowanie, dawanie dobrego przykładu i wpajanie dobrego smaku. Osobiście nie lubię pornografii i z niej nie korzystam, choć ukończyłem już osiemnaście lat. Ale jeśli ktoś uważa, że nie może bez tego żyć, to albo powinien skorzystać z porady duchowej i zająć się czymś innym, albo robić to co uważa za dobre dla niego. Pozwólmy żyć ludziom według ich własnego uznania jeśli nie ograniczają oni naszej wolności. Tym bardziej więc jestem przeciwny aby opiekunowie danej zakładki prześladowali autorów ze względu na treść ich artykułów, kontrowersyjność tematu lub ich moralną lub estetyczną awersję. Jeśli zaś chodzi o wpływowych użytkowników platformy - no cóż, mogą robić, co uważają za stosowne. Niemniej jednak muszą się liczyć, że postępując w ten sposób będą nielubiani, a lęk nigdy nie zastąpi szacunku. Pozdrawiam i dziękuję za ciekawy artykuł.
RE: Coś na temat polskiej społeczności Steemit