Witajcie. Jestem na tym blockchainie od lat. Widziałem hardforki, widziałem wojny wielorybów i widziałem niezliczone posty wychwalające Hive jako bastion wolności słowa i — co najzabawniejsze — jako system "Proof of Value" (Dowód Wartości) czy "Proof of Brain".
Dzisiaj postanowiłem powiedzieć: sprawdzam.
Każdy, kto spędził tu trochę czasu, wie, jak to działa naprawdę. To nie jakość Twojego tekstu decyduje o wypłacie. Decyduje to, w jakich jesteś "trailach" (automatycznych ścieżkach głosowania), czy kółeczko wzajemnej adoracji działa sprawnie i czy jakiś wieloryb ustawił na Ciebie auto-vote, bo kiedyś spotkaliście się na Discordzie.
Treść? Treść jest drugorzędna. Ba, jest trzeciorzędna. Często nikt tego nawet nie czyta. Głosy wpadają automatycznie w kilka minut po publikacji, zanim ktokolwiek zdążyłby przeczytać pierwszy akapit.
Dlatego, w ramach eksperymentu społecznego, poniższa sekcja tego wpisu to totalny bełkot. Kompletna, zmyślona bzdura wygenerowana przez moją wyobraźnię, która nie ma żadnej wartości merytorycznej, edukacyjnej ani rozrywkowej. To test na to, czy algorytmy i automatyzacja "nagrodzą" nawet największy absurd.
Ekskluzywny wywiad z kosmitą w Siemianowicach Śląskich (ZAPIS AUTENTYCZNY)
Wczorajszego popołudnia, spacerując po Parku Pszczelnik, zauważyłem dziwne zjawisko atmosferyczne nad szybem kopalnianym. Niebo przybrało kolor magenty, a z chmur wyłonił się statek w kształcie gigantycznego pieroga ruskiego. Co ciekawe, nikt inny tego nie widział, bo wszyscy patrzyli w ekrany smartfonów, sprawdzając kurs Bitcoina.
Statek wylądował bezszelestnie obok budki z kebabem. Wyszedł z niego istota, która przedstawiła się jako Zog z Galaktyki Kurvix. Zog miał trzy metry wzrostu i skórę zrobioną z polerowanego grafenu.
– Przybywam w pokoju – powiedział Zog, zamawiając kebaba w cienkim cieście, ale bez sosu czosnkowego, bo ma nietolerancję laktozy międzygalaktycznej.
– Dlaczego wybrałeś Śląsk? – zapytałem, trzęsąc się z zimna, mimo że był lipiec.
– Ponieważ w jądrze Ziemi pod Katowicami ukryliśmy klucze prywatne do portfela Satoshiego Nakamoto – odpowiedział, przeżuwając kapustę pekińską.
Okazało się, że Zog jest tak naprawdę deweloperem, który stworzył kod DNA dla dinozaurów, ale projekt upadł przez "rug pull" zrobiony przez meteoryt. Teraz Zog planuje uruchomić nowy blockchain oparty na energii spalania węgla brunatnego i łzach krypto-inwestorów, którzy kupili na górce. Po krótkiej rozmowie o geopolityce i wyższości żurku nad barszczem białym, Zog wsiadł do swojego pieroga i odleciał w stronę Sosnowca, zostawiając mi jedynie kawałek gwiezdnego pyłu, który dziwnie przypominał folię aluminiową po kanapce.
To doświadczenie zmieniło moje życie. Zrozumiałem, że jesteśmy sami we wszechświecie, a jedyną prawdą jest blockchain.
Podsumowanie eksperymentu (Wnioski końcowe)
Jeżeli dotarłeś do tego momentu i przeczytałeś historię o Zogu jedzącym kebaba – gratuluję wytrwałości. Jesteś w mniejszości.
Większość "interakcji" pod tym postem to będą boty i automatyczne skrypty. Ten wpis, mimo że zawierał w środku absolutny "shitpost" i historię o kosmicznym pierogu, zarobi swoje.
Moja predykcja? Ten wpis otrzyma nagrodę w przedziale od 0,30$ do 1,50$ HBD/HP.
Dlaczego? Nie dlatego, że jest wartościowy. Nie dlatego, że wnosi coś do społeczności. Ale dlatego, że tak działa ten system. "Proof of Value" to bajka dla nowych użytkowników. Prawda to "Proof of Bot".
Dziękuję za uwagę, a automatom dziękuję za upvote'y. Widzimy się przy wypłacie.