Śnie prawie co noc. Uwielbiam sny. Wręcz cieszę się, że idę spać i zaraz będzie jakiś fajny sen. Potrafię zdać sobie sprawę, że śnię, jednak pokierować akcją już nie :(. Uważam, że sny są o niebo lepsze niż najlepsze filmy i książki (które też uwielbiam). Ostrość obrazu, zapachy, rzeczywiste doznania nie do opisania. Czasami miewam sny w odcinkach :) Jak serial :)
RE: Sny wygrywających