Chyba każdy zna seriale paradokumentalne w Polsce jakimi jesteśmy wręcz bombardowani każdego dnia - jest to główny powód żeby wyrzucić telewizor. Lecz nadal interesuje pytanie skąd w ogóle dotarła do nas tej bardzo niskiej jakości 'rozrywka'.
Czy to rzeczywiście Polacy są autorami tych 'dzieł'? Czy może zostały one sprowadzone do nas z jakiegoś innego kraju?
Chętnie odpowiem na te pytania, bo się tym zagadnieniem w ostatnich dniach zainteresowałem.
Więc zaczynając od początku. Pierwszym polskim paradokumentem było dawne "W11 - Wydział Śledczy".
Zaliczał on się do gatunku docu-crime (dokumentalno - kryminalny), czyli serial miał w sobie elementy dokumentu (realne historie z nieco zmienionymi danymi) i kryminału (zbrodnia, śledztwo, dochodzenie).
Któż nie zna tej ekipy?
Pamiętam jak ja - jako młody widz - czasami oglądałem wraz z rodzicami ten twór i ani mnie zbytnio nie odpychał ani nie przyciągał. Czasami nawet udało mu się mnie wciągnąć gdy były pościgi, strzały, aresztowania, a w szczególności akcje antyterrorystów.
Z biegiem czasu uznałem ten serialik za nieszkodliwy, lecz nie zbyt interesujący czy wciągający.
Śledztwa trwały głównie 3 dni, przesłuchania były prowadzone w dokładnie ten sam sposób,
a zakończenia były bardzo przewidywalne. Mimo wszystko W11 uznaję za o wiele lepszy przykład paradokumentu niż np. "Dlaczego ja?".
I teraz pytanie - skąd to do nas przyszło? Odpowiedź brzmi - Niemcy. Wikipedia mówi bardzo jasno i klarownie, że "W11 - Wydział Śledczy" jest oparty na licencji niemieckiego serialu "K11 – Kommissare im Einsatz", który był nadawany w telewizji Sat.1 (jedna z najbardziej komercyjnych telewizji w Niemczech).
"K11" naliczył się 1768 odcinków, które były produkowane w latach 2003-2014. Jego polski odpowiednik naliczył się 1377 odcinków.
Chciałem obejrzeć chociaż chwilę oryginał na którym wzorowali się polscy twórcy, lecz po wejściu na stronę gdzie odcinki "K11" są dostępne jest napisane że "This video is not available in your country".
Sami zobaczcie:
https://www.sat1gold.de/tv/k-11-kommissare-im-einsatz/video/1096-herzlos-im-hoersaal-clip
Kolejnym paradokumentem w polskiej telewizji był klon "W11" - "Detektywi" z Maciejem Friedkiem w roli głównej.
Niby serial polski, ale "Detektywi" zostali zainspirowani niemieckim "K11".
Kolejnym znanym paradokumentem w polskiej telewizji był "Sędzia Anna Maria Wesołowska", której rolę główną grał prawdziwy sędzia. Role adwokata i prokuratora również grali prawdziwi adwokaci i prokuratorowie.
Też pamiętam jak moi rodzice to często oglądali. Pierwsze odcinki były nawet strawne, ale 634 odcinki praktycznie tego samego nie da się oglądać spokojnie na trzeźwo.
Serial ten również jest kopią niemieckiego "Richter Alexander Hold". Macie tu jeden odcinek:
To już drugi serial paradokumentalny, który został sprowadzony do Polski z Niemiec. Klonem Sędzi Anny Marii Wesołowskiej okazał się być Sąd Rodzinny. Nie wiem co te telewizje tak lubią wszystko klonować.
Chodźmy dalej. Znanym paradokumentem był - nawet nie dawno - "Malanowski i Partnerzy", który w 2016 zakończył oficjalnie działalność.
Oglądałem na początku dość często ten serial tylko i wyłącznie z powodu Bronisława Cieślaka, czyli legendarnego "07 zgłoś się". Lecz po którymś tam odcinku już się znudziłem. Nic ciekawego i nic nowatorskiego nie niosły za sobą kolejne odcinki. Za każdym razem dokładnie to samo.
Nawet ten serial jest kopią niemieckiego paradokumentu "Lenßen & Partner".
Również jego obejrzenie w Polsce jest niedostępne nie wiadomo dlaczego:
https://www.sat1gold.de/tv/lenssen-partner/video/624-staffel-6-episode-24-mord-auf-dem-pausenhof-ganze-folge
No i nadszedł czas na nasze dzisiejsze paradokumenty, które są produkowane niestety bez ustanku, bo popularność ich rośnie przy czym ilość pieniążków jest co raz bardziej wyższa.
Tak więc "Dlaczego ja?", który wylał za sobą kilkanaście kolejnych tego typu seriali, pochodzi od naszego zachodniego sąsiada. "Verdachtsfälle", bo tak nazywa się oryginał, jest nadawany w niemieckiej telewizji RTL.
Tu jest przykładowa scena tego serialu:
https://www.rtl.de/cms/sendungen/real-life/verdachtsfaelle/videos.html
Więc mamy odpowiedź na pytanie skąd przyszły do Polski seriale paradokumenty! Z Niemiec. Ja wiem, że produkty niemieckie są solidne, dobrej, trwałej jakości i zwykle po konkretnej cenie, ale na wszystko co pochodzi z Niemiec (czy z jakiegokolwiek kraju) należy trzeźwo i racjonalnie patrzeć i nie brać każdego za przeproszeniem gówna tylko dlatego, że pochodzi to z Niemiec.
Polacy są zdolni, ale leniwi. Może przestaliby w końcu kopiować programy telewizyjne z zachodu, a stworzyli coś własnego, oryginalnego, czym mogliby się poszczycić. Nie, nie przestaną, bo to daje łatwe pieniądze..