Z usług Google'a korzystamy każdego dnia i wydawać by się mogło, że ta firma zmienia w złoto każdą branże, w którą zainwestuje (smartfony, mapy, samochody i wiele innych). Google nie jest jednak wyjątkiem i również ma na swoim koncie produkty, o których rozmawianie w firmie jest wręcz zabronione.
Sieci społecznościowe
Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy to zadebiutowała usługa Google Buzz. Była to sieć społecznościowa zintegrowana z pocztą Gmail. Podobnie jak Facebook, Buzz umożliwiał tworzenie sieci znajomych, udostępnianie postów tekstowych, zdjęć, filmów itd. Buzz zniknął z sieci po roku działalności. Dlaczego? Po pierwsze było już za późno – w tym czasie sporą popularność zdobył już Facebook i Twitter. Po drugie – użytkownicy korzystający z Gmaila potrzebowali poczty a nie dodatkowej sieci społecznościowej, znajomych, statusów i wszystkich tych.. niepotrzebnych rzeczy. Po trzecie – Buzz do pięknych nie należał i był mocno nieintuicyjny.
Innym podejściem Google'a do sieci społecznościowych było Google Wave. Mówiąc krótko to takie połączenie Google Docs z Facebookiem. Idea była taka, że znajomi ustalający np. wspólną imprezę mogli zgadać się na Wave i utworzyć ankietę, pisać posty, wrzucać pomysły na wystrój, wspólnie edytować listę zakupów itd. Pomysł (jak na tamte czasy) był ciekawy, ale nie zdobył dużej popularności i Google ostatecznie się z niego wycofało.
Kolejną próbą odebrania udziałów w rynku Facebookowi była usługa Google+. Jest to po prostu kopia Facebooka o mniej intuicyjnym wyglądzie. Jako killer feature Google promował tu kręgi, czyli wybrane grupy znajomych, którym będziemy udostępniać treści. Z czasem Google zaczęło „upychać" Google+ do innych usług, np. Picasa Web Albums i YouTube. Portal społecznościowy istnieje nadal, ale nigdy nie osiągnął sukcesu.
Lively
Pamiętacie dziwne eksperymenty z przenoszeniem świata rzeczywistego do komputera, takie jak Microsoft Bob? Otóż Google w 2008 roku postanowiło stworzyć coś podobnego, czyli projekt Lively. Było to połączenie gry The Sims z siecią społecznościową (tak, znowu). Całość działała tylko w przeglądarce Internet Explorer lub Firefox i tylko na systemie Windows Vista/XP. Użytkownik tworzył swoją postać, projektował wygląd pokoju, w którym potem znajdowali się znajomi. Można było z nimi rozmawiać, dzielić się treściami. Byliśmy w grze, ale komunikowaliśmy się ze swoimi prawdziwymi znajomymi. Tylko...po co? Potencjalni użytkownicy też wyszli z takiego założenia, bo projekt zupełnie się nie przyjął.
Google Glass
Glass to okulary rozszerzonej rzeczywistości, które miały docelowo zastąpić nam komputer czy smartfon. Pamiętamy jak w 2012 roku z wielkim wow na twarzy oglądaliśmy pierwsze wideo prezentacje. To naprawdę robiło wrażenie. W rzeczywistośći okulary były bardzo drogie, mocno niedopracowane i stosunkowo brzydkie. Projekt został zakończony w 2015 roku.
Hangouts
Walki z Facebookiem ciąg dalszy. W związku z rosnącą popularnością Messengera, Google postanowiło przygotować własny komunikator. W efekcie ciężki prac powstało Google Hangouts, które promowane były przede wszystkim możliwością prowadzenia wysokiej jakości wideorozmów. Funkcjonalność wbudowano w Google+ z którego i tak nikt nie korzystał, a także w Gmaila. Usługa nie zdobyła dużej popularności a w 2016 roku Google podzieliło ją na komunikator do rozmów tekstowych – Google Allo i rozmów wideo – Google Duo. A właściwie to na 4 aplikacje, bo ma powstać jeszcze Hangouts Meet i Hangouts Chat. To brzmi jak jeszcze większy niewypał i stopniowa droga do wyjścia z rynku komunikatorów.
Dodgeball
Ta historia jest trochę zawiła. W 2005 roku Google kupiło serwis Dodgeball, którego funkcjonalność polegała na możliwości oznaczania swojej obecności w różnych fizycznych miejscach, komentowania ich i udostępniania użytkownikom (takie dzisiejsze „zamelduj się" z Facebooka). Po tym zakupie, twórca serwisu, Dennis Crowley, odszedł z firmy i 2 lata później stworzył podobny serwis o nazwie Foursquare. Chwilę później Google zamknęło projekt Dodgeball ze względu na małą popularność i pracę nad nową usługą – Google Latitude.
Google Video
25 stycznia 2005 roku Google uruchomiło serwis służący do dzielenia się plikami wideo – Google Video. 14 lutego 2005 roku kilku byłych pracowników Paypal zakłada serwis o identycznym przeznaczeniu – YouTube.com. Co ciekawe, Google Video przegrało walkę o popularność mimo potężnego wsparcia jakie dawało pozycjonowanie w wyszukiwarce i znana marka. W 2006 roku Google kupiło serwis YouTube za 1,65 miliarda dolarów. Do 2007 roku serwisy funkcjonowały regularnie, a potem Google Video zostało zamknięte. Obecnie zakładka Wideo w wyszukiwarce Google przenosi bezpośrednio do YouTube'a.
Takie historie świetnie pokazują pewną zależność. Patrząc na swoje ideały, ludzi, którzy nas inspirują, najczęsciej widzimy tylko ich sukcesy. Z reguły jest to dobre, ale z czasem może być demotywujące, no bo „ jak to? On wszystko robi tak dobrze, wszystko mu się udaje a ja próbuję i próbuję i nie wychodzi..". Przykład Google uświadamia, że każdy popełnia błędy, a sukces jest jedynie efektem wyciągania wniosków i ciężkiej pracy.
To był ostatni artykuł z serii "6 największych porażek" - dzięki za przeczytanie.
Cześć,
jesteśmy techstories.pl i piszemy o technologiach w krótkiej, przystępnej formie. W naszym cyklu na Steemit każdego dnia będziemy krótko poruszać jedno technologiczne zagadnienie. Możesz nas czytać też na naszym blogu, Facebooku i oglądać - na Instagramie.
Bądźcie z nami! :)