Heh, człowiek pospał 15 minut dłużej, bo lód nie stanowi już problemu, a tu nagle w środku nocy zaczął sypać biały puch. Na całe szczęście zbiegło się to z ociepleniem pogody, więc (pomijając szarą chlapę) jest już ok. Niemniej wczesnym rankiem i trochę później (6.00-9.00) widziałem lub czytałem informacje o zablokowanej drodze. Gdy trafiłem na korek, jechałem nim 35-40 minut, czyli tyle ile normalnie jadę do pracy. Miałem szczęście, że nie było więcej samochodów przede mną i część ludzi jechała do Legnicy (a ci co jechali z A4 - gdzie zapewne był wypadek, ta sytuacja zawsze się powtarza, gdy jest wypadek na A4/S3 - nie musieli jechać w moją stronę). No i że nie było aż tak ślisko, bo służby totalnie przespały wczorajszą noc. Zarówno ci, co odśnieżają miasta, jak i drogi krajowe. A wczoraj i w zeszłym tygodniu widziałem piaskarkę i solankę, szkoda że nie dziś. Anyway, uważajcie na siebie, bo meteorolodzy przewidują najostrzejszą zimę od lat. Jestem skłonny w to uwierzyć, bo nieźle się zaczęło... Choć rok temu dłonie bardziej mnie bolały od zimna.
Źródło zdjęcia oraz winowajca korków: https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/157235/Snieg-sparalizowal-dolnoslaskie-drogi-Autostrada-A4-zablokowana-tir-stoi-w-poprzek-drogi