Ok, skoro wszystko jasne to ja nie podejmuję się dyskusji. Tym bardziej, że poruszasz wiele wątków naraz. Masz wiedzę medyczną opisywaną z poziomu fizyki ale chyba nie z metafizyki. A świat nie jest taki, jakim go postrzega 5 zmysłów - jest bardzo skomplikowany. Większość rzeczywistości jest poza naszą ludzką, percepcją. Możesz swoją wiedzę poszerzać zaglądając do literatury buddyjskiej, np. medycyna tybetańska, psychologia buddyjska itp. Skoro teksty buddyjskie z 2000 letnim rodowodem opisują w jaki sposób "atakuje" łuszczyca to bardziej mam do niej zaufanie niż do obwiniania o to DNA, którym się zasłaniają niektórzy lekarze, nie dający sobie rady z diagnozą.
Łuszczyca jest uleczalna, ale nie środkami chemicznymi, bo jej przyczyny leżą nie tam tam gdzie ich szukamy. W literaturze o której wspominam są opisane zjawiska typu jak powstają demony (złośliwe energie). To wszystko jest opisane, tylko trzeba się przełamać i sięgnąć po literaturę spoza naszego kręgu kulturowego. I nie chwalić się tym księdzu.
RE: Paraliż przysenny - czasem go miewam