Temat jak najbardziej na czasie. Wydaje mi się, że SI można powierzyć wspomaganie społeczeństawa ale jedynie w sferze organizacji i technologii. Jesli chodzi o etykę, religię i dokonywanie wyborów zgodnie z kanonami duchowymi to nie widzę takich możliwości. To się nie sprawdza ponieważ, pewne idee aby były zaakceptowane muszą być częścią naszego, osobistego doświadczenia. Co z tego, że mamy np. dekalog skoro jego przekaz mamy w nosie a kierujemy się raczej indywidualnymi preferencjami. Nie ma znaczenia czy go wyłuskujemy z kamiennej tablicy czy SI nam go narzuca jako prawo. Ważny jest nasz stosunek do samego przekazu. Narzucanie jakiegoś poglądu z zewnątrz, niezależnie od jego źródła pochodzenia (np. SI) nie będzie wspomaganiem dopóki jego beneficjenci nie uznają go za swoje własne. Dlatego np. katechizacja się nie sprawdza. Jeśli ludzie sami odkryją w sobie jakieś prawdy, to pochodzić one będą ze sfery czucia a nie teoretycznych dywagacji. Tu ludzkość musi sama odrobić swoje słupki.
Problemem ludzkości nie jest ani przeludnienie ani kwestie ekonomiczne lecz brak wrażliwości, empatii, egoizm i osobista wygoda. A tego SI nas nie nauczy jeśli sami w sobie ich nie wykształcimy.
RE: Sztuczna inteligencja i mój światopogląd