Hej, tu . Ponurkujmy trochę! W tej części obiecana magiczna głębia ostrości, czyli to czym różni się typowe zdjęcie kurortu z wakacji, od artystycznie przygotowanego portretu czy pejzażu.
Na początek jednak małe ćwiczenie. Przyłóżcie wskazujący palec do twarzy, tak na odległość 20 cm i skupcie na nim wzrok. Jak łatwo zauważyć wszystko dookoła palca zrobiło się nagle nieostre. Co więcej, im odległość palca od oczu zmniejsza się tym całe tło robi się coraz bardziej rozmyte. Eureka!
Gdzie ostrość, tam uwaga
Na tym polega właśnie cała poezja naszego wzroku - na możliwości skupiania ostrości widzenia na poszczególnych przedmiotach. W optyce tę zdolność do skupiania ostrości obiektywu na obiekcie nazywamy głębią ostrości (depth of field, DOF). Jeśli chcemy tę plastykę ludzkiego widzenia oddać w ujęciu czy w fotografi wystarczy przestrzegać zaledwie kilku zasad. Oczywiście, jak każda sztuka wymaga to wprawy i ćwiczeń, ale dzięki temu nasze kadry nabiorą profesjonalnego i artystycznego sznytu.
Zasada jest prosta: im bliżej jesteśmy obiektu, osoby czy przedmiotu i im szerzej jest otwarta przysłona tym głębia ostrości mniejsza, czyli tło dookoła obiektu bardziej rozmyte. I na odwrót - im bardziej zamkniemy przysłonę i oddalimy się od obiektu tym głębia większa, a ostrość tła większa. Popatrzcie na dobry przykład z Wikipedii. Do zrobienia tych 3 zdjęć użyto obiektywu o stałej ogniskowej 50 mm (czyli bez zooma). Za każdym razem odległość od klocków jest taka sama. Zmienia się tylko przysłona oraz ostrość (i migawka).
Źródło: Wikipedia
Głębie ostrości określa się zakresem w jakim obraz jest ostry, im ta wartość jest mniejsza, tym mniejsze jest pole ostrości. Jeśli DOF wynosi 12 cm to oznacza, że w obrębie tego odcinka obraz będzie ostry. Przy fotografii i obiektywach macro czasami ta wartość to kilka milimetrów.
Pościemniajmy nieco
Cała sztuka polega na umiejętnym balansowaniu pomiędzy parametrami - pamiętajmy bowiem, że gdy w ujęciu mamy sporo światła, otwarcie przysłony spowoduje nadekspozycję, czyli mówiąc prościej przejaranie czy też przepalenie jaśniejszych elementów kadru.
Źródło: Wikipedia
Pomaga wtedy ustawienie czułości matrycy na najniższą wartość (ISO) oraz filtry ND o różnej gęstości, które przyciemniają najjaśniejsze zakresy. Dzięki temu możemy szeroko otworzyć przysłonę nie powodując przepalenia. Najlepsze, ale też najdroższe są filtry o płynnej zmianie gęstości, jednak czasami warto zaopatrzyć się choćby w 3 różne. Przy filtrze 1/32 nawet mocne słońce nie będzie nam straszne. Reszta to już kompromis ustawień odległości, przysłony i ostrości. Oczywiscie czasu otwarcia migawki również, jednak dotyczy to fotografii, bo przynajmniej teoretycznie w filmie otwarcie migawki jest równe ilości klatek na sekundę, czyli w przypadku filmu kinowego to 1/24 s, a wideo to 1/25, 1/30 lub nawet 1/60 s.
Źródło: Wikipedia
Zabawy w głębinach
Oczywiście praca z głębią to nie tylko rozmyte tło. Często wspaniałe efekty uzyskuje się, gdy rozmywamy pierwszy plan, ustawiając ostrość na drugim lub nawet trzecim, co pięknie robi w swoich zdjęciach . Tu ostrość ustawiona została w środku kadru, na drugim planie - czyniąc zboża w planie bliskim i całe tło poetycko rozmytymi. Jeśli nie znacie jego zdjęć, koniecznie je zobaczcie!
https://steemitimages.com/0x0/https://ipfs.busy.org/ipfs/QmP9hj1ab5YXN9qLXuvjthAA5aTxU5LgiNzgzzH5KUutUp
Źródło:
Często głębia ostrości towarzyszy również naszym zdjęciom kulinarnym. Dzięki temu są one bardziej smakowite i nabierają plastycznej głębi. Popatrzcie tylko na naleśniki gryczane, made by ! Cóż za przepyszna zaledwie 2-3 centymetrowa, mała głębia i ostrość skupiona na warzywkach.
Filmowi nurkowie
Zawodowi operatorzy filmowi używają również zabawy z ostrością, by skupić uwagę widza na konkretnym obiekcie lub osobie. Choćby taki dosyć częsty, ale atrakcyjny zabieg, gdy w jednym kadrze rozmawiają dwie osoby, a ostrość obiektywu podąża za mówiącym, czyniąc milczącego rozmytym. Wymaga to oczywiście wprawy i najczęściej pomocy drugiej osoby zwanej ostrzycielem, ale efekt jest wart tej pracy.
Czasami ujęcia na naprawdę trudne i ostrzyciel musi dokładnie pamiętać ustawienia i odległości, bo w profesjonalnych obiektywach milimetrowe różnice w ostrości są widoczne. Do niemalże kultowego w branży telewizyjnej urosło ujęcie zrealizowane podczas koncertu. Zresztą sami zobaczcie co ten duet wyprawia, jeden z nich biegnie z kamerą, ten obok niego to właśnie ostrzyciel, który precyzyjnie, biegnąc steruje ostrością za pomocą follow focusa, czy zdalnie sterowanego zestawu do ustawiania ostrości.
W następnym odcinku optycznym zanurkujemy jeszcze nieco głębiej i wspomnimy o tajemnicy bokeh i o tym, co różni jedne obiektywy od innych i dlaczego niektóre z nich potrafią kosztować dziesiątki tysięcy dolarów.
Źródło zdjęć niepodpisanych Pixabay.
