Sądzę, że mamy wielkie szczęście. Naprawdę wielkie szczęście. W życiu każdego z nas niechybnie nadejdzie moment w którym umrzemy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ich liczba jest zapewne większa niż liczba ziaren piasku na wszystkich plażach naszej planety. Wiemy przecież z biologii, że ilość możliwych konfiguracji DNA znacznie przewyższa ilość żyjących przedstawicieli naszego gatunku. Wśród nich na pewno znalazłyby się umysły bardziej błyskotliwe niż Newton, czy Einstein.
A jednak znaleźliśmy się tutaj my. Po prostu tak zwyczajnie.
Wielu ludzi żywi przekonanie jakoby to w chwili poczęcia powstawała dusza. Możliwe że podobnie jak ja powątpiewasz w tego typu tłumaczenia; nie możemy natomiast odmówić tej chwili wyjątkowości najwyższej klasy. To tak jakby w ciągu ułamka sekundy szanse Twojego istnienia wzrosły o astronomiczne rzędy wielkości. Jest to niesamowity moment w dziejach naszej prywatnej historii. Czekało na nas oczywiście jeszcze wiele przeszkód w życiu płodowym. Często przecież zdarza się sytuacja w której embrion ginie za sprawą samorzutnych poronień. My natomiast jesteśmy tymi szczęściarzami, którym udało się zrobić przed tym unik. W sposób wyjątkowy zostaliśmy wyróżnieni.
Prawdziwa losowość zaczyna się jeszcze przed poczęciem. Nasi rodzice musieli się spotkać. Aby na świat przyszli nasi rodzice musieli spotkać się ich rodzice. Możemy tak cofać się i cofać wstecz do pradziadków i prapradziadków. Niewykluczone nawet, że wieki temu jakiś wieśniak kichnął podczas pracy w polu czego skutkiem była zmiana w przyrodzie umożliwiająca napisanie przeze mnie tego wpisu.
Czyż nie jest to jedna z najpiękniejszych rzeczy, która mogła nas spotkać? Uwzględniając fakt, że jesteśmy w stanie zrozumieć to co widzimy i dlaczego to widzimy; wywołuje to we mnie głębokie poczucie jedności ze wszechświatem. Uczucie bardziej transcendentne niż jakakolwiek tradycyjna ścieżka duchowa. Czyż nie jest to wystarczająca motywacja do tego, żeby przeżyć ten czas z głębokim poczuciem przynależności do wszystkiego co nas otacza i próbować zrozumieć piękno kosmosu?
Dla mnie jest to prawdziwy cud.
"W natłoku myśli" jest zbiorem przemyśleń i refleksji, o zróżnicowanej tematyce. Z założenia nie za krótkie, ani nie za długie wpisy przedstawiają i przedstawiać będą w moim mniemaniu ciekawe problemy zasługujące na głębszą analizę myślową. Zapraszam do czytania.