Gdyby tuż przed ktoś powiedział, że Medal of Honor: Allied Assault odniesie taki sukces i będzie miał tylu wielbicieli nigdy bym mu nie uwierzył.
Sama gra miała premierę 22 Stycznia 2002 roku. To miało być moce uderzenie w przemysł gier i się udało. W tamtym okresie bardzo mocno można było odczuć konkurencję Call of Duty, która deptała po piętach tej produkcji.
Mieliśmy do wyboru dwie świetne gry o identycznej tematyce. Myślę, że grano po równo w obie te produkcje i obie zyskały ogromny rozgłos i miłość graczy.
Medal of Honor jednak bardziej utkwił mi w pamięci przez jedną z misji lądowania w Normandii.
Do dziś uważam, że była to jedna z najpiękniejszych scen z gry.
Sztuczna inteligencja
Sama sztuczna inteligencja przeciwnika nie była zbyt wyrafinowana. Gra ogólnie banalnie prosta nawet na średnim bądź wysokim poziomie trudności.
Na najłatwiejszym trybie mieliśmy wszędzie porozrzucane apteczki a możliwość śmierci było znikome. Musieliśmy się bardzo mocno postarać by dostać kulkę lub całkiem olać i mocno przeć do przodu.
Najtrudniejszy możliwy tryb wymagał od nas bardzo dużego skupienia. Tu apteczek już tak dużo nie było. Czasami jeden dobry strzał eliminował nas z gry. Samych przeciwników było znacznie więcej.
https://www.moddb.com/games/medal-of-honor-allied-assault/addons/deutscher-angriff
Mechanika i grafika.
Co tu wymagać od gry z 2002 roku? Na tamten okres sama grafika była po prostu sztuką. Klimat był niesamowity!
Już po samym rozpoczęciu gry mocno wciągała. Rozmyte i nie wyraźne twarze nie doprowadzały nas do wymiotów. Gdy dobijaliśmy wroga można było ujrzeć jego grymas twarzy lub nawet lęk.
Co do mechaniki można mieć zarzut do jednej istotnej rzeczy. To przewidywalność gdzie znajduję się wróg. Jeśli gramy po raz kolejny na tym samym trybie trudności wrogie postacie znajdują się praktycznie w tych samych miejscach. Po jakimś czasie znamy ich ustawienia na pamięć.
Niezapomniane misje.
Lądowania w Normandii uważam za najlepszą misję w tej grze, ale są jeszcze takie na które warto zwrócić uwagę.
Misja z wysadzeniem łodzi podwodnej. Musimy niezauważenie przeniknąć na wrogą łódź. Misja wymusza na nas legitymowanie się dokumentami. Jeszcze tak blisko Niemców nie byliśmy. Do dziś pamiętam to napięcie czy uda mi się nie wzbudzając podejrzeń wroga przedostać się dalej.
To już historia.
Mimo, że upłynęło wiele lat od premiery do dziś znam osoby które wracają do tej produkcji. Klimat, akcja i grafika na tamte czasy była poezją! Nie zapominam również wspaniałej muzyki autorstwa Michaela Giacchino.
Doceniam te produkcje nie tylko z samego klimatu, ale również z długości rozgrywki. Dziś mamy wiele wspaniałych gier, ale gdy już tak naprawdę się w nią wczujemy musimy kończyć. Długość rozgrywki dziś nie idzie w parze z wspaniałą grafiką.
Sama gra podczas premiery kosztowała około 150 zł. Warta była tego wydatku, to jedna z niewielu gier na które nie żałuję wydanych pieniędzy :)
Na koniec dodaję film znaleziony na YT. Ktoś dodał całość kampanii.
Warto powspominać, bo jest co! ;)
Pozdrawiam! ;)