Świetnie Cię rozumiem... Kiedyś żyłam w ciągłym pędzie, a w weekendy dopadały mnie wyrzuty sumienia, gdy pospałam za długo. Gdy choć przez chwilę nie prałam, nie sprzątałam, nie gotowałam czy nie zajmowałam się dziećmi.
Teraz jest inaczej. Mogę poleżeć i porozmyślać tocząc leniwym wzrokiem wokół, mogę czasem spać do oporu , długo patrzeć przez okno na drzewa i słuchać ptaków, mogę "nicnierobić" bez paniki i strachu. A i tak mam zrobione (i zarobione) co trzeba.
Tylko musiałam się najpierw zmierzyć z tym, od czego tak bardzo uciekałam w to nieustanne działanie. I pozbyć się kilku szkodliwych, nieuświadomionych przekonań ;)
RE: Moje FOMO [PL]