Szanuję i podziwiam. Miałem w życiu chyba z tuzin różnych podejść do różnych zajęć, które miały stanowić odskocznię od szarego dnia codziennego, od wędkarstwa po wspinaczkę ściankową. Za każdym razem zniechęcałem się szybko, może z wyjątkiem gry na gitarze basowej, ale tutaj ciągnąłem rzecz głównie przez presję fumfli z amatorskiego zespołu i nawet wtedy nie wkładałem w to jakiegoś szczególnego wysiłku. Dobrze widzieć, że na polskim Hive są ludzie twardsi ode mnie :) Pozdrawiam i od tej pory kibicuję Twoim wysiłkom!
RE: O procesie słów kilka