No i co?
Można? Można!
Normalnie geniusz marketingu.
Wieprzowina jest dużo tańsza od baraniny, a nawet od wołowiny, która często jest mieszana z baraniną dla zmniejszenia kosztów tzw. "baraniego kebaba". Podmianka baraniny na wieprzowinę należy uznać zatem za klasyczny przykład pogorszenia produktu (często stosowanego jako alternatywa dla podniesienia ceny). Ludzie tego nie lubią podobnie jak zmniejszania pojemności. Zwykle przedsiębiorca podejmujący taką decyzję musi liczyć się ze sprzeciwem konsumentów. A tu proszę. Dorobiono motywację quasi polityczną czy jak kto woli quasi patriotyczną i ludzie kupią - choćby z ciekawości.