Nie oglądam wiadomości prasowych... Nie czytam newsów na portalach mediów informacyjnych... Zdarza się jednak, że zagłębiam się w jakiś temat, który na tyle mnie poruszy i zainteresuje, że poszukując o nim informacji, z konieczności korzystam z archiwalnych informacji pochodzących z mediów internetowych lub np. roczników miejskich.
Tak było i tym razem. Zagłębiając się w tematykę prawa międzynarodowego w kontekście pochodzącego z 27 stycznia 1967 traktatu o przestrzeni kosmicznej, ratyfikowanego przez Polskę 13 marca 1967 roku, którego drugi artykuł mówi:
Przestrzeń kosmiczna, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi, nie podlega zawłaszczeniu przez państwa ani poprzez ogłoszenie suwerenności, ani w drodze użytkowania lub okupacji, ani w jakikolwiek inny sposób.
Google w jednym z wyników dotyczących prawa międzynarodowego wyrzuciły link do artykułu traktującego o wymianie ciosów pomiędzy Izraelem a Palestyną w rejonie Strefy Gazy.
Była to dla mnie wstrząsająca informacja. 16 lipca 2015 roku w rejonie Strefy Gazy w wyniku ataku izraelskiego lotnictwa zginęła czwórka dzieci - palestyńskich chłopców grających w piłkę. Palestyński rząd wystąpił do ONZ z żądaniem rozpoczęcia śledztwa w sprawie popełnienia przez Izrael zbrodni wojennej.
W wyniku śledztwa prowadzonego w tej sprawie izraelska armia stwierdziła, że "chłopcy zostali błędnie zidentyfikowani jako bojownicy Hamasu" dlatego, że "przebywali na terenie, na którym operował tylko Hamas" i to było powodem, że stali się celem nalotu.
Według słów rzecznika armii izraelskiej
"Atak został przeprowadzony zgodnie z izraelskim prawem i w ramach obowiązujących norm prawa międzynarodowego"
Czytam i oczom nie wierzę. W wyniku celowego ataku lotniczego giną grające w piłkę dzieci a "zabójcy" mówią, że zostały one zabite przez pomyłkę ale zgodnie z prawem... To jest przerażające.
Wstrząsające jest to, że to nie był pierwszy taki przypadek... W 2008 roku w podobnych okolicznościach w Dżabalii zginęło 4 grających w piłkę palestyńskich chłopców.
Wojna jest straszna ale jeszcze straszniejsze jest usprawiedliwianie "prawem" zabijania dzieci. Ja wiem, że Izrael nie miał łatwo w ostatnim stuleciu ale to go nie usprawiedliwia i nie rozgrzesza, kiedy sam zaczyna się zachowywać tak, jak kiedyś ktoś inny zachował się wobec niego. Potępia potwory holokaustu a sam staje się podobnym potworem w Palestynie.
Nie mam złudzeń. Świat polityki międzynarodowej rządzi się swoimi prawami. Przeważnie prawem, które interpretuje się i stosuje z pozycji silniejszego w zależności od kontekstu sytuacji i okoliczności w jakich się go używa. Podobne dramatyczne sytuacje miały miejsce w Bośni, Czeczenii i obecnie w Syrii i na Ukrainie. W wyniku działań wojennych - wybuchów min, bombardowań, ostrzału artyleryjskiego, zamachów bombowych... giną dzieci.
Doceńmy fakt, że my w tej chwili w Polsce, nie żyjemy w strefie wojny. Patrząc na to co współczesna polityka międzynarodowa uczyniła z wartością ludzkiego życia można wprost powiedzieć, że człowiek nie ma prawa do życia.