Cześć , będąc na mszy świętej w boże narodzenie, zacząłem rozmyślać o tym jakie będzie życie po śmierci, po dłuższym rozmyślaniu doszedłem do wniosku że najgorszą rzeczą będzie śmierć fizyczna naszego organizmu w którym ciało umrze.
Lecz mam dla was dobrą wiadomość , jeżeli po śmierci dobrzy ludzie trafiają do nieba to w porządku, ale bardziej realną teorią wydaje mi się nicość tak jak przed naszymi narodzinami, ludzie chodzili po tej ziemi a nas na świecie nie było jeszcze, jakoś nie narzekam na to co się działo przed urodzeniem. może jednak coś było a my o tym nie pamiętamy. Jeżeli tak , to podobne może być po śmierci.