Gdy tylko dowiedziałam się o tej chorej ustawie, wzięłam się za sprawdzanie dat protestów.
Bilety zakupione. Noc nieprzespana.
Stwierdziłam, że po prostu nie obudzę się o 4:30 rano a skoro czekało mnie 6 godzin w trasie, to jakoś tam się wyśpię.
13:30 i jestem w Warszawie. Mieście, które uwielbiam.
Głodna i nieogarnięta jako pierwsze się przebrać, bo gorąco. Zapiekanka, papierosy i czekanie na schodkach pod Złotymi.
Przytuliłam trzy osoby, które chodziły z tabliczką "Free hugs", no bo może im się miło zrobiło.
No i skierowaliśmy się na protest.
Pół godziny wcześniej mało osób, naprawdę, jednak coraz bliżej 18:00 zbierało się więcej i więcej ludzi.
Na scenie jako jeden z pierwszych przemówił Janusz Korwin Mikke.
Każdy kto chciał dodać coś od siebie wchodził na scenę i miał te swoje pięć minut.
Oczywiście przerwy między przemowami były dość zabawne. Skandowanie haseł i podskakiwanie by "udowodnić", że jest się przeciwko EPICA.
Koniec końców ważne, że wyrażamy sprzeciw i chcemy naszą wolność zachować.
(Twarzowo @Carrioner)
Nie zaprzeczam, że cieszę się, że mogłam spotkać osobę, która nagłośniła cały ten problem oraz pokazała mi i wielu innym steemit.
Dobrze, że wszedł na scenę i podzielił się chociaż częścią wiedzy ze zgromadzonymi.
I gratuluję przebicia rekordu jeszcze raz, bo się należy.
ENGLISH
In short because I am too lazy to translate.
I went to the protest against EPICA in Warsaw on Friday 29.06.
It's good that we are fighting against taking away our freedom in the internet in any way we can.
I am also happy that I got to meet the person that showed steemit to me and informed many people about the fatal consequences of EPICA.