Film przeszedł niemal bez echa przez ekrany, choć swoje zarobił. W ogóle pomysł na ekranizację bajki dla 3 latków uznano za jakieś kuriozum. Ale… okazało się, że film który otrzymaliśmy od producentów jest naprawdę miłym sposobem na spędzenie czasu ze swoimi ośmio – dziesięcio letnimi dziećmi.
Dora jest tutaj naprawdę fajnie sportretowana. Bez kompleksów, z dystansem do wrogów. Dziecko dżungli, które musi ruszyć do miasta. Co jednak podoba się najbardziej twórcy filmu nie mieli problemu z pokazaniem tego co cenimy jako dorośli. Że dziecko jest mądre, ciekawe świata, dąży do celu realizując swoją pasję. I że ci którzy są „przeciwko niej” tak naprawdę szkodzą sobie nie dlatego, że jej dogryzają, ale mają świadomość, że w głębi duszy chcieli by być tacy jako ona. Fajnie, że budowa „silnej kobiety” tym razem ma takie optymistyczne postrzeganie.
Bo tak naprawdę jest ona taką młodziutką Larą Croft czy też Indianą Jones. I to czuć w ekranie od początku. Jest wiedza, pasja, chęć zgłębiania źródeł. Dzieci przed ta telewizorem szybko się jej uczą i rozumieją, że bajka to bajka, a tu dostali produkt skierowany do nich „po latach”. I czy w małych dzieciach pokazuje się nostalgia? Jak najbardziej.
Fajnie, że na święta HBO GO dało nam taką rodzinną opowiastkę. Warto obejrzeć z dzieciakami. Ale tylko z nimi :)