To opowieść o Johannesie Thümmlerze, doktorze praw, szefie Gestapo w Katowicach, sędzim sądu doraźnego w Auschwitz orzekającym bez mrugnięcia okiem wyroki śmierci, miłośniku sztuki, dożywającym 96 lat nad Jeziorem Bodeńskim u podnóża Alp, na wolności i dostatniej emeryturze.
Jest lato 1996 roku, kiedy dyrektor muzeum w Chemnitz niedaleko Drezna otrzymuje
pismo z żądaniem zwrotu zagrabionych dzieł sztuki. Nadawcą jest Johannes Thümmler,
który twierdzi, że należące do niego obrazy zostały po II wojnie zagarnięte przez
komunistów. A w zjednoczonych Niemczech krzywda ta powinna być naprawiona –
dowodzi.
Dyrektor Muzeum sprawdza, z kim ma do czynienia i nie może uwierzyć w skalę
bezczelności, tupetu, arogancji. Autorem okazuje się 90-letni wówczas prawnik
pochodzący z Chemnitz, który przed wybuchem II wojny, i w jej trakcie, robi błyskotliwą
karierę: jest zastępcą szefa gestapo w Dreźnie i we Wrocławiu, szefem gestapo w
rodzinnym mieście i wreszcie - szefem gestapo na Górnym Śląsku. Thümmlerowi
podlega też Oddział Polityczny KL Auschwitz-Birkenau. To on przewodzi policyjnemu
sądowi doraźnemu, który obraduje w Bloku Śmierci w Auschwitz i zasądza taśmowo
wyroki śmierci, które wykonywane są natychmiast.....