Adam Jurkiewicz trafił do Auschwitz I transportem. Otrzymał numer 476. Cudem przeżył wojnę. Ale swoją ostatnią bitwę stoczył, gdy był na emeryturze. Wówczas stanął w szranki z komunistyczną propagandą. Bo uznał, że ktoś nie trzyma się faktów w sprawie śmierci nauczyciela Mariana Batki. I chce kłamstwo historyczne wykorzystać, by uderzyć w pamięć o Maksymilianie Kolbe. Nie było jego zgody by użyć pamięć o świetnym nauczycielu przeciw świętemu. I nie odpuścił.
To opowieść o tym, jak system komunistyczny wykorzystywał historię do własnych, bieżących potrzeb.