Są takie filmy przyrodniczo-historyczne, których po pięciu minutach nie kumamy, nie wiemy o co w nich chodzi. Wyłączamy, bo jakoś tak nie bardzo nam podchodzą. W "Photonie" reżyser jednak się mocno postarał, a efekt jest po prostu zaskakujący.
Dlaczego zatem warto obejrzeć to dzieło?
Hipnotyzujący ton. Dzieło od pierwszego kadru bombarduje nas efektem kuli śniegowej. Od małego kwarka do ludzkiego życia prowadzi nas za rękę w pięknym rytmie montażowym i uderza w nasze zainteresowania szybkim montażem
Andrzej Chyra robi robotę. Działania tego aktora, jego spokój w tłumaczeniu najtrudniejszych zawiłości naszych początków powodują chęć zgłębienia tematu
Pojawia się mnóstwo pojęć, które są dla przeciętnego zjadacza chleba trudne do ogarnięcia, ale tworzą magnetyczną wartość filmu
Wielu zrżędziło, że dzieło jest trudne do odnalezienia w sieci. Z pomocą przyszedł Netflix.
Naprawdę warto, gdy chcesz "czegoś innego".