Słynna ponoć agencja nieruchomości dostała od Netflixa swoisty „reality show”, gdzie pokazuje jak to w najbogatszych miejscówkach świata wyglądają najlepsze domy. W agencji (naprawdę istnieje: https://ogroup.com/) pracują „uznani i cenieni architekci” i wiele pięknych „kobiet sukcesu”. I oczywiście między nimi rodzą się problemy.
Sam serial jest oczywiście taki jak reality show: sztuczny, „problemowy”, momentami komiczny. Każdy się na każdego obraża, każdy ma presję sprzedaży i każdy chce być nieustająco na szczycie. Nie jest to ani ciekawe, ani wciągające. Ale ma pewną zaletę: coś sobie robisz w tle i sobie leci. Często nawet nie wiemy jakie rzeczy są ‘na topie” i z takich dzieł się tego dowiadujemy.
Bogaci żyją we własnym świecie, każdy wszystko ma i ma problem. Bo chce mieć uznanie. Są naciągane problemy i to denerwuje, bo ja osobiście w takich programach chce obejrzeć DOMY, nie niunie, które gadają głupoty i durnoty.
Dlatego jestem rozczarowany. Ale trudno, to sobie leci w tle, nie przeszkadza. A każdy odcinek ma po 30 minut i żyje 😉 Ale takie budowle zasługują na coś więcej.