Piątek, technicznie wypada święto Trzech Króli - ale dla mnie takie dni są poniekąd jak dzień normalny (choć wyraźne jest, że mniej sklepów jest otwartych).
Po południu koło 14 zbieram się wreszcie na około dwugodzinny spacer - zahaczający częściowo o okoliczny cmentarz Rakowicki (na wojskowym i przy alei zasłużonych nigdy jeszcze nie byłem - do teraz) .
Po drodze przypominam sobie, że smażąc frytki kilkka dni temu zapomniałem zużyć paru ziemniaków - wiec dokupuję trochę ponad kilogram w Żabce by przygotować kolejną porcję.
Wszyscy w domu chorują - kaszlą prawie non stop - kiedy nie śią mnie jakoś na szczęscie jeszce nie złap[ąło - ale po spacerze czuję się na tyle zmęczony że gdybym nie znalazł fajnego nowego przepisu na ulepszone frytki - pewno bym nie miał motywacji do smażenia . '
https://kuchnia.wp.pl/perfekcyjne-domowe-frytki-te-triki-powinien-znac-kazdy-6741100153088992a
co prawda pominąłem krok z pierwszym 2 minutowym podsmażaniem by zrobić przerwę / zmienić porcję to już byłby nadmiar komplikacji (blanszowanie na ile dobrze pamiętam)
w trakcie spaceru udało się też dopełnić publiczną budkę na książki - cała sporą torbą rzeczy których i tak trzeba było się pozbyć - co ciekawe znalazłem drugą identyczną budkę kilkadziesiąt metrów dalej o której nie wiedziałem - może jutro przyjdzie na nią kolej.
po powrocie kończę 3 ci sezon animacji Solar Opposites chwilo brak lepszych / lekkich alternatyw ...
dwa ciekaw obwieszenia, które odkryłem w tej okolicy na poprzednim spacerze , nie pytajcie o co chodzi :) !