Każdy może zostać naziolem. Ty, ja, twoja mama, twoja babcia, twój kochanek. Z 90-procentową pewnością zostanie nim twoje dziecko.
Ku wielkiemu szokowi i niedowierzaniu moda na niszczenie pojęć nie ustaje. Jak pokazuje praktyka, Nationalsozialismus (niem. narodowy socjalizm) nie jest już tylko ideologią stricto niemiecką, stworzoną przez Niemców (i wybitnego austriackiego akwarelistę-pisarza) dla Niemców.
Na przestrzeni ostatnich dekad nie brakowało jednostek nadających się do utylizacji. Marginalne zjawisko neonazizmu występujące głównie na Zachodzie, będące rakotwórczą spuścizną Wielkiej Ignorancji i nieśmiertelnej wiary w żydowski spiseg dało argumenty dzieciom Nowej Lewicy. Duże dzieci marzące o permanentnej komunistycznej orgii, zaczadzone również Wielką Ignorancją i będące ofiarami ichniejszego systemu edukacji mają obecnie w garści sporą część dyskursu i to one nie rozróżniając faszyzmu od nazizmu oraz katolickiego nacjonalizmu, a nawet zwyczajnego centroprawicowego konserwatyzmu od dwóch wcześniejszych będą nas stygmatyzować.
Sprawie nie pomaga popkultura, która jedzie torem wyznaczonym przez radosnych gniotopłodów pokroju Tarantino, u którego naziści owszem, mówią w języku Goethego i mieszkają gdzieś wokół Berlina, lecz "Niemcami" bywają na tyle rzadko, że przeciętny zaoceaniczny widz gustujący w hamburgerach i pornolach z Łysym gotów jest założyć, że "nazi" to wcale nie stan niemieckiego umysłu, a synonim, zamiennik na bijącego kobiety rasistę/szaleńca z bronią dbającego o schludny wygląd i żłopiącego milk szejki.
Nastąpiło nie tylko rozmydlenie pojęcia narodowego socjalizmu jak i narodowych socjalistów. Narodowemu socjalizmowi została odebrana ścisła przynależność narodowa i kierunek ideologiczny, główny cel powstania tej ideologii. Zamiast koncepcji Tysiącletniej Rzeszy Niemieckiej nazizmowi zaimplikowano i w dobie osiągającej dno debaty publicznej nadal implikuje się te cechy, których nigdy nie posiadał i raczej posiadać nie mógł. Kapitalizm (sic!), rasizm względem czarnych i ciemniejszych (który występował w założeniach ideologii, lecz nigdy nie był głównym "problemem" nazizmu), a w ekstremalnych nieuleczalnych przypadkach mizoginię. Odbiera mu się także takie flagowe atrakcje jak aborcję, eutanazję, niemiecką megalomanię, islamofilię i nienawiść do katolicyzmu i jego systemu wartości. I wreszcie, odbiera mu się rzecz najważniejszą: Nastawiony na kolektywizm, obrzydliwy totalitarny socjalizm, który grabił i eliminował żydowskie przedsiębiorstwa, a te aryjskie którym nie chciało się działać w myśl jedynej słusznej drogi nacjonalizował bądź obsadzał doborową kadrą urzędników z czerwonymi opaskami na przedramieniu. Kapitalizm jak się patrzy.
Efekt tego wszystkiego jest taki, że głodna murzyńskiego przyrodzenia świeżo upieczona studentka gender studies pod wpływem redefinicji całego prądu jest gotowa wyzywać od nazioli każdego reakcjonistę, który obstaje za starym, dobrym, patriarchalnym porządkiem gwarantującym cywilizacji przetrwanie.
Naukowo opisane i nazywane przez internautów zjawisko zwane "spierdoleniem" widać zwłaszcza po komentarzach pod nieszanownymi portalami mainstreamowymi obleganymi przez powyższy wspomniany gatunek. Polskie dywizje SS i polskie obozy koncentracyjne to jedynie kropla w całym oceanie. No bo skoro nazizm nie ma narodu i nazistą jest każdy faszysta/katol/biały to dlaczego niby ci Polacy którzy dali ziemię na obozy, dali akredytację nazistowskim urzędnikom, a idąc na co dzień do szkół i pracy udawali, że nie widzą dymu z kominów - dlaczego nie mają być nazistami?
[dwk]