Hello Worldmappin Community!
When my wife and I go on longer vacations, we both enjoy visiting not only the popular destinations but also the lesser-known ones. Our vacation on the Croatian peninsula of Pelješac was no exception. One day, we decided to hop in the car and explore some of the smaller villages on the peninsula. Today, I'd like to present to you what we consider the most interesting place we found that day: Žuljana, a village on the southern side of the peninsula.
Located slightly east of the central part of the peninsula, Žuljana is truly small. Its population is estimated at around 300. Its inhabitants are mainly engaged in winegrowing and tourism.
Kiedy razem z żoną wyjeżdżam na dłuższe wakacyjne podróże, oboje lubimy odwiedzać nie tylko popularne miejsca, ale także te mniej znane. Nie inaczej było w trakcie wakacji na chorwackim półwyspie Pelješac. Któregoś dnia zdecydowaliśmy wsiąść w samochód i zobaczyć kilka mniejszych wiosek na tym półwyspie. Dzisiaj chciałbym wam zaprezentować naszym zdaniem najciekawsze miejsce, jakie znaleźliśmy tego dnia, czyli leżącą po południowej stronie półwyspu miejscowość Žuljana.
Zlokalizowana lekko na wschód od środkowej części półwyspu Žuljana jest naprawdę niewielka. Liczbę jej mieszkańców szacuje się na około 300 osób. Jej mieszkańcy w głównej mierze zajmują się uprawą winorośli i turystyką.
Our trip began with a short visit to Orebić, the main tourist center on the peninsula. We stopped there only to have a cup of coffee and a small breakfast.
Next, we set off into the interior of the peninsula. Peljesac is very mountainous, and Orebić itself lies at the foot of the highest peaks, including Sveti Ilija (St. Elijah Mountain), which, at 961 meters, is the highest peak here.
After driving a few kilometers east, we stopped for a moment, taking advantage of the fact that the main road running through the peninsula often climbs high among the mountains and hills, offering beautiful views. In the photos above, you can see the buildings at the foot of the mountains on the right – this is Orebić. On the left, we see the island of Korčula, which neighbors the peninsula.
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy od krótkiej wizyty w Orebiću, który jest głównym ośrodkiem turystycznym na półwyspie. Zatrzymaliśmy się tu jedynie aby wypić filiżankę kawy i zjeść małe śniadanie.
Następnie wyruszyliśmy w głąb półwyspu. Peljesać jest bardzo górzysty, a sam Orebić leży u stóp najwyższych wzniesień, w tym szczytu Sveti Ilija (góra św. Eliasza), który dzięki wysokości 961 jest tutaj najwyższym szczytem.
Po przejechaniu kilku kilometrów na wschód zatrzymaliśmy się na moment, korzystając z faktu, że główna droga biegnąca przez półwysep, często pnie się wysoko wśród gór i wzgórz, oferując przy tym piękne widoki. Na zdjęciach powyżej możecie zobaczyć zabudowania u stóp gór po prawej stronie - to właśnie Orebić. Po lewej stronie natomiast widzimy sąsiadującą z półwyspem wyspę Korčula
After a few more kilometers, we stopped again. More stunning views caught our attention. We stopped at a small cove atop one of the hills, where a small café was located. We took more photos and admired the beautiful terrain of the peninsula and its surroundings.
We really appreciate that we mostly drive our own cars on our vacations. This gives us great freedom to explore and we're not dependent on anyone. We simply drive wherever and whenever we want. Of course, it's a bit tiring. We had about 13-14 hours of pure driving on Peljesac, but it was still worth it. Interestingly, we drove to Croatia twice, and both times it broke down right after returning. The first time, exactly as we were parking the car in the parking lot in front of our apartment building! (the alternator blew). However, on this trip, the first symptoms appeared two days before our return, when we were returning from Dubrovnik, and it completely failed the day after our return (the alternator again and wheel bearing blew). Be careful with alternators in Croatia! 😅
Po kilku kolejnych kilometrach ponownie się zatrzymaliśmy. Naszą uwagę przykuły kolejne cudowne widoki. Zatrzymaliśmy się w małej zatoczce na szczycie jednego ze wzgórz, gdzie mieściła się niewielka kawiarnia. Zrobiliśmy kolejne zdjęcia i podziwialiśmy przepiękne ukształtowanie terenu półwyspu i jego okolic.
Bardzo doceniamy fakt, że nasze wakacyjne podróże w większości przypadków odbywamy własnym samochodem. To daje nam wielką swobodę w zwiedzaniu i nie jesteśmy od nikogo uzależnieni. Po prostu jeździmy gdzie i kiedy chcemy. Jest to oczywiście trochę męczące. Na Peljesać mieliśmy około 13-14 godzin czystej jazdy, ale mimo to warto było. Co ciekawe w Chorwacji dwa razy byliśmy samochodem i dwukrotnie zepsuł się on tuż po powrocie. Za pierwszym razem, dokładnie w momencie parkowania samochodu na parkingu przed naszym blokiem! (rozleciał się alternator). Natomiast w przypadku tej podróży, pierwsze objawy pojawiały się już dwa dni przed powrotem, kiedy wracaliśmy z Dubrownika, a całkowicie odmówił posłuszeństwa dzień po powrocie (ponownie rozleciał się alternator i łożysko w jednym z kół). Uważajcie na alternatory w Chorwacji! 😅
Another scenic spot and another stop. This time, we stopped on a hill overlooking the Adriatic Sea, near the small village of Trstenik, which we visited a little later. This village is as small as Žuljana. It has a few restaurants and a small beach.
Kolejne widokowe miejsce i kolejny przystanek. Tym razem zatrzymaliśmy się na wzgórzu opadającym do Adriatyku, w okolicach niewielkiej wioski Trstenik, którą odwiedziliśmy nieco później. Wioska ta jest równie niewielka, co Žuljana. Jest tam kilka restauracji i mała plaża.
After a few stops, we finally reach Žuljana. A village with few buildings appears before us. There are no remarkable monuments here. In one of the photos above, you can see one of the church we encountered – St. Julian's Church (Sv. Julijan), from which the village likely derives its name.
There is also a small port here, and the village itself lies in a small bay surrounded by hills.
Po kilku postojach w końcu docieramy do Žuljany. Naszym oczom ukazuje się miejscowość z niewielką liczbą zabudowań. Nie ma tutaj szczególnych zabytków. Na jednym z powyższych zdjęć możecie zobaczyć jeden z kościołów, które napotkaliśmy - Kościół św. Juliana (Sv. Julijan), od którego prawdopodobnie pochodzi nazwa miejscowości.
Znajduje się tu także niewielki port, a sama miejscowość leży w niewielkiej zatoce otoczonej przez wzgórza.
After passing the port, we headed a little deeper into the village, taking a few photos along the way.
Po przejściu obok portu skierowaliśmy się nieco w głąb wioski robiąc przy okazji kilka zdjęć.
Next, we entered the forest, which is home to charming and peaceful beaches, where we wanted to relax for a while. Several paths wind through the forest, and it's worth taking a short stroll. Many places offer interesting viewpoints overlooking the village and the peninsula.
Następnie weszliśmy do lasu, w którym ukryte są urokliwe i spokojne plaże, na których chcieliśmy chwilę odpocząć. Przez las wiedzie kilka ścieżek i warto nimi chwilę pospacerować. W wielu miejscach otwierają się ciekawe punkty widokowe na wioskę i półwysep.
We finally found a small pebble beach where we spread out a blanket and spent about an hour. My wife decided to read a book while I admired the scenery and took photos.
Most of the beaches here are pebbly and hidden in the dense forest, which covers this area almost to the shoreline. This has its advantages. You can relax here in peace, finding your own little patch of beach hidden from the others. It was very peaceful that day.
W końcu znaleźliśmy dla siebie niewielką żwirową plaże, na której rozłożyliśmy koc i spędziliśmy około godziny. Żona postanowiła poczytać książkę, a ja podziwiałem i robiłem zdjęcia krajobrazów.
Większość tutejszych plaż jest właśnie żwirowa i ukryta w gęstym lesie, który porasta te tereny praktycznie do samej linii brzegowej. Ma to swoje zalety. Można się tu w spokoju zrelaksować znajdując własny, mały skrawek plaży ukryty przed innymi. Tego dnia było bardzo spokojnie.
After a pleasant rest on the beach, we spent another few dozen minutes exploring the area. In the first two photos above, you can see these small beaches hidden in coves among trees (you have to look closely, they are really small). In the next two photos, one of the hills is covered with vineyards.
If you're looking for a quiet place to relax, Žuljana is the place for you. The perfect place to unwind surrounded by sea, mountains, and nature.
There are several accommodation options here. The road leading directly to Žuljana is narrow and winding, so caution is advised.
Po udanym odpoczynku na plaży poświęciliśmy jeszcze kilkadziesiąt minut na eksplorację terenów. Na dwóch pierwszych zdjęciach powyżej możecie zobaczyć te niewielkie plaże ukryte w zatoczkach, wśród drzew (trzeba się przyjrzeć, są naprawdę niewielkie). Natomiast na dwóch kolejnych jedno ze wzgórz pokryte uprawą winorośli.
Jeśli szukacie spokojnego miejsca na wypoczynek, to Žuljana jest właśnie dla Was. Idealne miejsce do relaksu w otoczeniu morza, gór i natury.
Jest tutaj kilka obiektów oferujących nocleg. Sama droga wiodąca bezpośrednio do Žuljany jest wąska i kręta i warto zachować ostrożność.
All photographs are my own work.
The text was written by me and translated into English using a translator.
Thank you for taking the time to visit and read my post.