Przy Boca del Diablo trafiamy na mały stragan z pamiątkami, który bardzo nas zaskakuje. Nie wiem, jak często docierają tu turyści, ale nie sądzę, żeby przyjeżdżały tu tłumy. Tym bardziej dziwię się, że ktoś zdecydował się otworzyć stragan właśnie w tym miejscu. I ten ktoś w dodatku mówi po angielsku. Tutaj, w środku lasu, kilkanaście kilometrów od najbliższej "cywilizacji". Miłe to zaskoczenie
Mniej miłym zaskoczeniem jest natomiast to, że że nasz kierowca zaczyna napominać coś o opłacie za drogę powrotną. Przypominamy mu, że zapłaciliśmy w hotelu za drogę w dwie strony, że umówiliśmy się, że zawiezie nas tutaj, a potem stąd odbierze. Kierowca nie jest do końca przekonany. Widać, że nasz gospodarz nie przekazał mu do końca wszystkiego. Wydaje się również zaskoczony gdy słyszy kwotę, którą zapłaciliśmy. Sprzedawca ze straganu potwierdza, że jest to dobra cena, i powinien nas zawieźć z powrotem, ale mam wrażenie, że nasz kierowca dostał dużo mniejszą kwotę niż ta, którą zapłaciliśmy gospodarzowi...
Ostatecznie wymieniamy się z naszym kierowcą numerami telefonów i potwierdzamy godzinę powrotu. On wraca do Samany a my idziemy zwiedzać okolicę
Boca del Diablo to bardzo ciekawe miejsce, które uzmysławia jak potężne są siły natury. Znajdujemy się na powierzchni klifu nadmorskiego o wysokości ok. 30m. Jakieś kolejne 30m od jego krawędzi spoglądamy w otchłań niepozornej szczeliny skalnej. Ta szczelina skalna, to właśnie słynne usta diabła, z których co jakiś czas można usłyszeć charczący, zachrypnięty oddech. Gdy diabeł nie jest w humorze, pluje, wyrzucając strumień wody na wysokość nawet do 15m. Nas widocznie polubił, bo nie chciał nas opluć. A szkoda, bo chętnie zobaczyłbym to "widowisko"
O co w tym wszystkim chodzi? Boca del Diablo to bardzo interesująca ciekawostka geologiczna. Szczelina, do której zaglądaliśmy, połączona jest z oceanem swego rodzaju kanałem, dzięki czemu przy dużych falach, woda przenika kanałami wewnątrz skał i pod ogromnym ciśnieniem wyrzucana jest w górę. W przypadku spokojnej tafli oceanu, woda nie ma tak dużej siły, aby wydostać się na górę, ale w pobliżu otworu słyszalne są jej pomruki.
Ponieważ my trafiamy na spokojne warunki, aby pokazać nam siłę wyrzucanego ze szczeliny sprężonego powietrza, sklepikarz z pobliskiego stoiska wrzuca do szczeliny liście palmowe, które następnie wyrzucane są wraz z powietrzem w górę. Stojąc na krawędzi szczeliny, w momencie podmuchu ciężko utrzymać równowagę.
Krótki materiał pokazujący podmuch Diabła możecie zobaczyć pod poniższym linkiem: https://photos.app.goo.gl/o4BYQoWMYD6SJxJq8
C.d.n
*Wszystkie zdjęcia i filmy własnego autorstwa