Wtorek - choruję czuję się bardzo źle jak zwykle prze-imprezowałem w swoim epickim stylu, ale mimo to biegam, a właściwie biegamy (dawno nie widziana przyjaciółka wróciła chwilowo do Krakowa) jak szaleni po mieście, dworcu, GK , przypadkiem na Mikołajskiej cztery w
http://ryza.info.pl/galeria-ryza/
RYZIE trafiamy na wernisaż, no i odwiedzamy rzecz jasna ,
po tym ruszamy po pewnym uzupełnieniu strojów na cieplejsze autem w stronę Tyńca - szukać ogniska noc kupalnego w parku krajobrazowym panieńskich skał ( nie ma go tam jednak)
mam po tym pewne trudności co do jakości i przede wszystkim długości snu, nic nowego.
środa - innym razem