Od dawna gromadzę i chomikuję stosy książek. Wystają z każdego kąta, leżą na półkach regału i na jego pustym górnym grzbiecie w stertach. Są w szafkach i małym przedpokoju naszego małego mieszkania.
Czas od czasu próbuję komuś jakąś podarować - szczególnie jeśli wiem, że daną osobę interesuje określony autor, czy częściej tematyka.
Poniekąd jest to efekt uboczny wolontariatu w fundacji All-Inn.
Rzadziej niestety czytam szczególnie coś w całości (innego niż komiks) - zdobyte pozycje jakby tracą blask w nadmiernej ilości i przytargane do mieszkania.
Na szczęście ostatnie dwa dni niespecjalnie zostawiły mi wybór - mój zabytkowy telefon jest za stary żeby dało się na nim w coś grać czy bawić internetem - statystowaliśmy znowu w Alwerni w nowym hollywoodzkim projekcie - wczorajszy dzień od rana zostawił mi mnóstwo wolnego czasu na planie - specyfika tej pracy jest taka, że właściwie przez większość czasu można się zając czymkolwiek byle pozostać na miejscu. Wyjątkowy zbieg okoliczności i podział ogółu statystów na mniejsze grupy z których tylko część była w danym momencie na planie dał mi możliwość przeczytania całej książki - praktycznie w trzy dni, z czego zapewne ponad 60 % w ostatni - wczorajszy wtorek.
W poniedziałek czytałem także fragmenty 'Wysp zaczarowanych " Waldemara Łysiaka - ale nie do końca przypadły mi do gustu - przynajmniej jako oderwanie od pracy.
Zaś pozycja którą skończyłem ze sporym zainteresowaniem czytać to :
"Wyprawa lorda Ansona dookoła świata" 1740-1744 , Richarda Waltera (kapelana floty brytyjskiej, uczestnika tytułowej eskapady.
(wydawnictwo morskie Gdańsk)
https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Anson_(admira%C5%82)
Coż moge powiedzieć - kronikarz praktycznie pozostał ukryty za swoim dziełem, brak tu jakichś wzmianek o jego osobistych sprawach czy działaniach, jest obserwatorem idealnym, pozwala sobie czasem na dygresję ale głównie zdaje raport z postępów eskadry walczącej z Hiszpanami.
Zdarza się kilka zabawnych wtrętów anty-papistowskich
pozwolę sobie zacytować najjaskrawszy :
"Wspomniałem już o wiadomościach, które porucznik Brett pragnął co rychlej dostarczyć komodorowi. udzielił mu ich niejaki John Williams, Irlandczyk znajdujący się na pokładzie hiszpańskiego statku, później zaś potwierdzili inni jeńcy. Williams był papistą, podróżował z Kadyksu, płacąc za przejazd własną pracą , zaś całe królestwo Meksyku przemierzył jako wędrowny handlarz. Twierdził że w ten sposób dorobił się swego czasu czterech do pięciu tysięcy dolarów, ale gdy księża dowiedzieli się o tym tak go omotali, że pozbawili go wszystkiego. Istotnie był w łachmanach, gdyż właśnie wyszedł z więzienia w Paicie, gdzie odsiadywał karę za jakieś przestępstwo."
trudno też orzec czy Hiszpanie przedstawiani jako przeciwnicy dość nieudolni, nieporadni i tchórzliwi faktycznie stanowili tak słabą opozycję wobec dzielnych brytyjskich marynarzy.
Głównymi zagrożeniami wyprawy pozostają niepogoda, wypadki,trudności z zaopatrzeniem, brak żywności, wody i szkorbut. Informacje o usterkach statków są podawane co kilka stron - sam nie wiem ile razy czytałem o złamanych masztach, podartych żaglach czy drobniejszych ich uszkodzeniach .
Wielokrotnie też podkreślana jest zacność charakteru komodora Ansona - dżentelmeńskie i kurtuazyjne zachowanie - nieoczekiwane dla pojmanych jeńców ( Hiszpanie według autora byli bardzo straszeni przez kaznodziejów ludożerczymi anglikami :) ! )
sporym rozczarowaniem było też typowo europocentryczne przedstawienie kontynentalnych Chin - przebiegli kupcy naciągający na zaopatrzeniu flotę i mandaryńska biurokracja - chciałbym naprawdę jakiegoś bardziej wnikliwego spojrzenia, ale w sumie dzieła Waltera jest też dokumentem swoich czasów.
Ogólnie jest to jednak bardzo ciekawa i awanturnicza lektura - nawet jeśli potraktujemy ją jako poniekąd brytyjską propagandówkę - epickie okrążenie świata w ciągu czterech lat przez wyprawę Ansona pozostaje dziełem bezsprzecznym !
ENGLISH
For a long time I have been accumulating and hoarding piles of books. They stick out of every corner, lie on the shelves of the bookcase and on its empty upper back in piles. They are in cabinets and the small hallway of our small apartment.
From time to time I try to gift someone with some - especially if I know that the person is interested in a particular author or, more often, subject matter.
In a way, this is a side effect of volunteering at the All-Inn Foundation.
Unfortunately, it's less common for me to read especially something in its entirety (other than comic books) - the acquired items sort of lose their luster in excessive quantities and crammed into the apartment.
Fortunately, the last two days did not particularly leave me with a choice - my antique phone is too old to be able to play games or play with the Internet on it - we were again extras in Alwernia in a new Hollywood project - yesterday from the morning left me plenty of free time on the set - the peculiarity of this work is that most of the time you can do anything as long as you stay on the spot. A unique coincidence and division of the total extras into smaller groups of which only some were on set at any given time gave me the opportunity to read the entire book - practically in three days, of which probably more than 60% on the last one - yesterday Tuesday.
On Monday I also read excerpts from 'Islands of Enchantment ' by Waldemar Lysiak - but I didn't quite enjoy them - at least as a distraction from work.
And the item I finished reading with considerable interest was :
"Lord Anson's Expedition Around the World" 1740-1744 , by Richard Walter (chaplain of the British fleet, participant in the title escapade.
(Maritime Publishing House Gdansk)
https://pl.wikipedia.org/wiki/George_Anson_(admiral%C5%82)
What can I say - the chronicler has practically remained hidden behind his work, there is a lack of any mention of his personal affairs or activities, he is a perfect observer, he allows himself occasionally to digress but mainly reports on the progress of the squadron fighting the Spaniards.
There happen to be a few amusing anti-Papist interjections
Let me quote the most glaring one :
"I have already mentioned the news that Lieutenant Brett wished to deliver to the Commodore every sooner. They were given to him by a certain John Williams, an Irishman on board the Spanish ship, and later confirmed by other captives. Williams was a papist, traveling from Cadiz, paying for his passage with his own labor , while he traveled throughout the kingdom of Mexico as an itinerant trader. He claimed that in this way he had at one time made four to five thousand dollars, but when the priests found out about this they so smote him that they stripped him of everything. Indeed, he was in rags, as he had just been released from Paita prison, where he was serving time for some crime."
It is also difficult to judge whether the Spaniards, portrayed as opponents who were rather inept, clumsy and cowardly, actually provided such weak opposition to the brave British sailors.
The main dangers of the expedition remain bad weather, accidents,difficulties with supplies, lack of food, water and scurvy. Information about ship malfunctions is given every few pages - I myself do not know how many times I have read about broken masts, torn sails or minor damage to them .
The nobility of Commodore Anson's character is also repeatedly emphasized - gentlemanly and courteous behavior - unexpected for captured captives ( the Spaniards, according to the author, were much feared by preachers with cannibalistic Englishmen :) ! )
a considerable disappointment was also the typically Eurocentric portrayal of mainland China - crafty merchants stretching the fleet for supplies and the Mandarin bureaucracy - I would really have liked some more insight, but all in all Walter's work is also a document of its time.
Overall, however, it is a very interesting and adventurous read - even if we treat it as somewhat of a British propaganda piece - the epic circumnavigation of the world in four years by the Ansons expedition remains a work of unquestionable !
Translated with www.DeepL.com/Translator (free version)