Świetny wpis.
Na tyle, na ile poznałem Chilijczyków - oni raczej nie znają sytuacji polskiej gospodarki. Obawiam się, że nie do końca mogą być świadomi, że większy udział państwa, to nie jest taka łatwa odpowiedź na poważne problemy. Wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja polskiego systemu emerytalnego, polskiej edukacji i polskiej służby zdrowia.
Ja ubolewam, że Polacy nie znają sytuacji gospodarki Chile. I takie prywatyzowanie sfery publicznej, niesie ze sobą ogromne niebezpieczeństwa.
Tak nasze gospodarki są geograficznie bardzo oddalone. Ale poddane zostały tym samym eksperymentom. Przykładowo nasze OFE to odpowiednik ich AFP. W obydwu przypadkach doświadczenie okazało się klęską. Polska w wyniku tego ma gigantyczną dziurę budżetową (kasa poszła na giełdę, a emerytury były finansowane długiem — w dużym uproszczeniu). Chilijczycy mają drastycznie niskie emerytury.
Owszem Chile to bogaty kraj. Szczególnie w złoża metali szlachetnych, które przez długi czas były niezbędne do produkcji nowoczesnej elektroniki. Ale jaki z tego pożytek ma obywatel tego kraju? Wręcz dużo się o tym mówi, że USA nie mogłoby się tak szybko rozwijać, gdyby tanie (po zaniżonej cenie) surowce z tego państwa.
RE: Wpis usunięty.