To co się wyprawia w mediach z informacjami na temat tragedii w drodze na #NangaParbat jest jeszcze do zniesienia. Dziwi mnie natomiast to, jak bardzo emocjonalnie podchodzą do tego komentatorzy.
Himalaizm, wspinaczka górska to zajęcie bardzo ekstremalne. Z pewnością tylko dla wybranych. Należy tutaj postawić pytanie gdzie kończy się sport, a zaczyna szaleństwo? Musimy umieć znaleźć pewną granicę.
Kolejna kwestia - nazewnictwo. Czy zbyt nie mitologizujemy tego co się stało. "Bohaterzy", "bohaterski czyn" - sporo tego w ostatnim czasie.
I na koniec. Tomasz Mackiewicz był (jest) himalaistą, ale też ojcem trójki dzieci. Idąc na szczyt wiedział jakie podejmuje ryzyko. Każdy z nas też dokonuje różnych życiowych wyborów. Co wybierasz? Pasję czy rodzinę? Trzeba zadać to pytanie w kontekście własnego powołania. Do czego zostałeś powołany? Odpowiedzcie sami na to pytanie. Ja nie mogę, bo nie chcę oceniać.