Zawsze w nocy z niedzieli na poniedziałek budzę się tak w okolicach 3 w nocy, wstaję, ubieram buty i idę do pobliskiej Biedronki. Zwyczajnie nachodzi mnie ochota na zakup cebuli 2 kg za 2,45 zł i mięsa mielone z łopatki wieprzowej Kraina Mięs za 3,75. Niestety za każdym razem całuję klamkę.
Sytuacja jest tym gorsza gdy mamy święto. Cały dzień Biedronka zamknięta, a dzień wcześniej nie zaopatrzyłem się w dodatkowe 3 bochenki świeżego jak cholera chleba krojonego Złoty Łan Piekarnia Domowa, 5 kg ziemniaków mytych, kilograma soli jodowanej, 7 rodzajów wędlin, zgrzewki Coli bez cukru, jajek i winogrona 10,95 39% taniej. Wtedy człowiek cierpi cały dzień, by następnie budzić się w spazmach w środku nocy, z poczuciem przegranego życia. I dlatego właśnie nasza ulubiona sieć handlowa znajduje rozwiązanie na koszmar, który zgotuje nam zaraz rząd. By żyło się lepiej.
I tylko tak poważnie, to musi być jakiś hiper fake news. Nie dopuszczam innej możliwości. Nikt o zdrowych zmysłach nie mógł wymyślić tego, żeby otwierać dyskonty o pięć po północy po wolnej niedzieli. Prawda?