Wiemy już, że nie będzie podniesienia kwoty wolnej od podatku(a przynajmniej w najbliższym czasie), dobrowolnego ZUS-u, paliwa po 5 zł, nie wiadomo jak z CPK i elektrowniami atomowymi, żeglugę śródlądową na Odrze zablokuje najprawdopodobniej powstały naprędce park narodowy, a port kontenerowy w Świnoujściu nie będzie taki duży.
Te rzeczy wydają się być ważne tylko dla części społeczeństwa.
Ludzi najwięcej obecnie zajmuje temat antykoncepcji i aborcji. Tabletka dzień po, to kwestia którą nowy rząd zajął się w pierwszej kolejności, z resztą konkretów przyjdzie poczekać więcej niż 100 dni.
Ja o tym krótko, bo też temat specjalnie mi głowy nie zajmuje, natomiast sytuacja z ostatniego poniedziałku wydała mi się zabawna.
Byłem w mniejszym samoobsługowym sklepie, przede mną w kolejce stanęła młoda kobieta, która kupowała tylko redbulla.
Pani kasjerka skasowała i zapytała o dowód. Okazało się, że pani kupująca lat 18 miała, pokazała dokument i wyszła ze sklepu.
Wychodzi moi drodzy na to, że 15-latka może kupić tabletkę "dzień po", ale już gdyby poczuła się senna i chciała temu zaradzić kofeiną, czy tauryną, to nie może sama nabyć napoju energetycznego.
Może natomiast, bez konsultacji z lekarzem raczyć się levonorgestrelem, albo octanem uliprystalu, substancjami, które zawierają wcześniej wymienione tabletki.
Sytuacja wydaje się nieco absurdalna, gdy z jednej strony nie pozwala się nieletnim na zakup energetyków, wychodząc z założenia, iż nie potrafią racjonalnie podejść do niezbyt zdrowego specyfiku(sam korzystam rzadko w sytuacji dalekiej jazdy samochodem), z drugiej uznając, iż będą same w stanie rozsądnie podejść do innego, zdecydowanie mocniej oddziałującego na organizm.
Niestety takich absurdów jest zdecydowanie więcej.