Światowe zasoby ropy naftowej to plus minus 40 lat. Produkcja i transport żywności pochłania, w zależności od tego jak liczyć i kogo pytać, od 30% do 60% zasobów. Opcja “będziemy jeździć na rowerach” niczego więc nie rozwiązuje, bo na czczo jeździ się słabo.
Przejście na inne źródła energii, gdy już powstanie odpowiednia technologia, wymaga z powodu zjawiska kanibalizmu energetycznego zużycia przynajmniej połowy tych zasobów. Czyli z 40 lat robi się 20. Najpierw trzeba jednak te zasoby kontrolować.
Światowa wojna, jak pokazują doświadczenia, zajmuje około 5 lat od rozpoczęcia do rozstrzygnięcia. W czasie wojny zużycie energii również rośnie, czyli strata nie 5, tylko około 10-letnich zapasów. 40-20-10= 10 lat, a trzeba policzyć jeszcze jakieś marginesy bezpieczeństwa, błędy i oszustwa w szacowaniu złóż, nieprzewidziane obsuwy itp. Ile zostaje? 5 lat spokoju?