Cześć
29.66km w piątym tygodniu #run100kkm# miało swoje uroki i bóle, noo ale czym byłoby bieganie po moich górkach bez takich atrakcji 📈
Ten tydzień mimo, że był bardzo trudny dał mi wspaniały reset. Próbowałam sie zatracić, ale początkowe biegi powodowały, że byłam wyssana energetycznie, nogi nie chciały biegać, głowa zawodziła. Nic tylko czekać na kolejne lepsze dni...
Do pełni szczęścia sporo brakuje, ale nie mogę narzekać, tylko cieszyć się z tego co jest i ciężej pracować :)
RUNJOY