„Ludzie są zbyt głupi, by o sobie decydować” – to zdanie, choć rzadko wypowiadane wprost przed kamerami, stanowi fundament myślenia tych, którzy boją się demokracji bezpośredniej. Słyszymy o populizmie, o emocjach biorących górę nad rozumem i o potrzebie mądrego lidera, który jak ojciec poprowadzi naród za rękę.
Problem w tym, że ta pogarda dla obywatela nie jest tylko niesprawiedliwa. Ona jest przede wszystkim matematycznie błędna.
Dlaczego?
Już w XVIII wieku wybitny matematyk, Nicolas de Condorcet, sformułował twierdzenie, które powinno być wyryte nad wejściem do każdego parlamentu. Udowodnił on, że jeśli mamy do podjęcia decyzję typu „tak” lub „nie”, a każdy głosujący ma choćby cień pojęcia o temacie (prawdopodobieństwo trafienia większe niż 50%), to im większa grupa głosuje, tym mniejsza szansa na błąd.
To czysta statystyka. Jeśli zapytasz jednego eksperta, ryzykujesz jego prywatne fobie, korupcję lub zwykły ludzki błąd. Jeśli jednak zapytasz 100 tysięcy obywateli, ich indywidualne pomyłki zaczynają się nawzajem znosić. Powstaje „zbiorowy intelekt”, który jest niemal nieomylny.
Poza tym przeciwnicy demokracji bezpośredniej budują obraz świata, w którym naród to szaleniec z brzytwą. Tymczasem historia pokazuje, że to właśnie rządy jednostek lub małych, zamkniętych grup (elit) doprowadzały do największych katastrof. Powód? Bo w małej grupie błąd jednego człowieka zaraża resztę. W demokracji bezpośredniej błąd jednostki jest tylko szumem, który zostaje przefiltrowany przez mądrość ogółu.
Kiedy słyszysz, że sprawy są zbyt skomplikowane dla zwykłego człowieka, zadaj sobie pytanie: czy te „skomplikowane” decyzje podejmowane przez polityków w ciągu ostatnich 30 lat zawsze były trafne? Czy nie kończyły się inflacją, długiem publicznym i kryzysami?
Polska Demokracja Bezpośrednia nie jest obietnicą, że każdy obywatel nagle stanie się profesorem ekonomii. To obietnica, że system jako całość będzie mądrzejszy niż jakakolwiek partia polityczna. Matematyka Condorceta mówi jasno - naród w masie nie może być głupi, dopóki każdy z nas ma choćby odrobinę zdrowego rozsądku.
Wprowadzenie bezprogowych referendów i weta to nie jest eksperyment na żywym organizmie. To wdrożenie najbezpieczniejszego mechanizmu korygującego, jaki zna nauka. Jeśli boicie się oddać głos narodowi, to nie boicie się głupoty – boicie się utraty monopolu na błędy, za które my wszyscy musimy płacić.
Zgadzasz się? Dołącz do nas: info@siewcyprawdy.tv
www.bogdanmorkisz.pl
www.siewcyprawdy.tv
www.PolskaDB.pl
#SiewcyPrawdy #BogdanMorkisz #DemokracjaBezpośrednia #PDB